Dziś jest sobota, 18 listopada 2017 roku. Imieniny : Klaudyny, Romana, Tomasza

REKLAMA

Kwartalnik Myśl.pl

Kika tygodni temu jeden z prawicowych publicystów stwierdził, że „kultura prawicy nie interesuje, prawica jej nie rozumie i zrozumieć nie chce. Wydaje się, że kultura jest z założenia neutralna, a próby jej analizy i współtworzenia podejmuje tylko lewa strona”. Czy miał rację? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Warto jej jednak poszukać. Jeszcze ważniejszym zadaniem wydaje się być zrozumienie, czym jest kultura i jakie znaczenie może odegrać w zachęcaniu Polaków do społeczno-politycznej aktywności i odpowiedzialności. Nie chodzi tu jednak o groteskowy, czasem wręcz zaściankowy, produkt kulturopodobny, serwowany nam jakże często przez tak zwane media „niezależne”, ale o coś, co może stanowić trwały fundament zmian naszego narodu i państwa.


W numerze, który właśnie oddaliśmy do Państwa rąk, staramy się pokazać współczesne,  popkulturowe próby łączenia kultury z patriotyzmem. To muzyka hip-hopowa, grafika oraz inne nowoczesne formy wyrazu artystycznego. Liczymy na to, że numeru inicjatywy, o których piszemy, przysłużą się zwycięstwu narodowo-konserwatywnej prawicy na froncie walki o sztukę, kulturę i wychowanie. Oby rację miał Łukasz Moczydłowski, którego tekst pt. „Czas stworzyć manifest antyantysztuki!”, otwierający dyskusję na łamach niniejszego numeru, kończy się refleksją:  „Wydaje się, że przy takim programie sztuki nowoczesnej Polacy ze swoim głęboko zakodowanym, często nieuświadomionym pierwiastkiem buntu i znacznie powolniej biegnącymi procesami rozpadu, niż ma to miejsce u naszych zachodnich braci, świetnie nadają się do poniesienia płomienia irredenty przeciwko współczesnej antysztuce. Być może właśnie walka o nową sztukę pozwoli nam w końcu odrzucić – wraz z lewicową poprawnością polityczną – duszący nas od wieków kompleks pawia i papugi”.

W bieżącym numerze szczególnie polecam Państwa uwadze teksty z zakresu geopolityki: artykuł dr. Wojciecha Turka pt. „Od Pax americana do świata wielobiegunowego” oraz Krzysztofa Lalika zatytułowany „I’m not Charlie, not terrorist, not Muslim, but from Europe” . Poza tym jak zwykle sporo miejsca poświęcamy sprawom idei, polityki oraz historii. Przybliżamy także działania Wiedeńskiej Inicjatywy Narodowej – kolejnego środowiska, z którym nawiązaliśmy aktywną i owocną współpracę.

W imieniu całej redakcji życzę miłej lektury!
Krzysztof Tenerowicz
Redaktor naczelny „Myśl.pl”

 

Więcej…

_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
01/42 
start stop bwd fwd

MyślTV

FACEBOOK

Akcje zbrojne podziemia narodowego wobec okupantów niemieckiego i sowieckiego w latach 1939–1947

W latach drugiej wojny światowej na terenie II Rzeczypospolitej utworzono wiele grup i organizacji podziemnych, których organizatorami byli przedstawiciele różnych ugrupowań politycznych. Jednym z takich ugrupowań był szeroko rozumiany ruch narodowy.

Ruch narodowy w okresie międzywojennym był poważną siłą polityczną. Jego działacze byli jedną z pierwszych grup likwidowanych po wkroczeniu Niemców i Sowietów do Polski. Mimo tak tragicznej sytuacji i poważnych strat poniesionych w czasie kampanii wrześniowej udało się utworzyć, na przełomie 1939/1940 roku, co najmniej kilkadziesiąt organizacji, których dowódcy wywodzili się z tego nurtu politycznego.

Początkowo organizowano raczej niewielkie grupy likwidacyjne w miastach i na terenie wiejskim. Z czasem wzrosło zapotrzebowanie na tworzenie większych oddziałów partyzanckich, które mogły chronić swoich ludzi i przygotować przyszłe siły zbrojne, które wzięłyby udział w wyzwalaniu ziem polskich.

Część z tych organizacji bądź grup działała regionalnie, inne swoją działalnością objęły całe terytorium II Rzeczypospolitej. Można przypuszczać, że przynajmniej część dowódców tych organizacji była szkolona do działań związanych z dywersją pozafrontową jeszcze przed wybuchem II wojny światowej.[1]

Wybrałem do niniejszego artykułu oddziały, których akcje stały się głośne nie tylko lokalnie, ale również znane były w konspiracji krajowej. Oddziały i ich akcje przedstawiam według kolejności alfabetycznej nazwisk dowódców.

 5 lipca 1943 roku w Warszawie, w swoim mieszkaniu na ul. Poznańskiej 38 został śmiertelnie postrzelony aktor Junosza Stępowski. Kim byli zamachowcy i czy Stępowski był celem tej akcji? Wyjaśnienie pojawiło się znacznie później i początkowo było znane tylko wąskiej grupie konspiratorów z Narodowych Sił Zbrojnych. Jak się okazało celem akcji było wykonanie wyroku na jego żonie Jadwidze Galewskiej.[2] W wyniku dochodzenia okazało się, że była konfidentką gestapo. Zaś akcję przeprowadził Oddział Akcji Specjalnych Inspektoratu Ziem Zachodnich, którego dowódcą był Mieczysław Dukalski ps. „Zapora”, „Mieczysław Pomorski”, „Jacek”, „Plamka”.[3] Przed wybuchem II wojny światowej został członkiem Obozu Narodowo – Radykalnego. Pełnił funkcję oficera wychowawczego w Szkole Morskiej, w Gdyni, gdzie poznał grono osób, które w czasie okupacji wciągnął do współpracy w Związku Jaszczurczym.[4] Po wkroczeniu Niemców do Gdyni został aresztowany. Następnie zwolniony, uciekł do Warszawy, gdzie rozpoczął swoją działalność konspiracyjną. Począwszy od listopada 1939 roku organizował siatkę wywiadowczą Związku Jaszczurczego. W październiku 1941 r. działacze Związku Jaszczurczego podjęli decyzję o utworzeniu Komendy Ziem Zachodnich (Inspektorat Ziem Zachodnich), która zajęła się organizowaniem podziemia na terenie Ziem Zachodnich (Pomorze, Śląsk, Wielkopolska, Łódź). Przy Inspektoracie Ziem Zachodnich zorganizowano Oddział Akcji Specjalnej, którego dowódcą został Mieczysław Dukalski. Prawdopodobnie oddział powstał na przełomie 1941/1942 r. Początkowo w skład oddziału weszli konspiratorzy z Pomorza, Wielkopolski, Śląska i Łodzi.[5] Liczebność oddziału wynosiła ok. kilkudziesięciu ludzi. Oddział zajmował się wykonywaniem wyroków, zdobywaniem pieniędzy, akcjami odwetowymi, zdobywaniem broni, akcjami aprowizacyjnymi itp. Posiadał w Warszawie kilka punktów kontaktowych np. biuro handlowe „ J. Jarocki i S-ka”, której siedziba znajdowała się na ulicy Zielnej.[6] Do ważniejszych akcji Oddziału Akcji Specjalnej można zaliczyć m. in.:

- przejęcie trzech wagonów z masłem. Wagony miały dotrzeć na front wschodni, sprytnie zamieniono blankiety towarowe i na front pojechały wagony z kamieniami zaś masło zostało odebrane przez grupę Dukalskiego,[7]

- akcja na cukrownię „Józefów”,[8] koło Płochocina,

- porwanie niemieckiego wozu opancerzonego, który później został wymieniony na kilku więźniów z Pawiaka i Szucha,[9]

- porwanie ppłk. Albina Raka ps. „Lesiński”.[10] Akcja została przeprowadzona w czerwcu 1944 roku. Doprowadziła do poważnego kryzysu w stosunkach między AK a NSZ-tem. Podczas rozmów dotyczących scalenia Narodowych Sił Zbrojnych z Armią Krajową, doszło do rozłamu i podziału w NSZ. Część żołnierzy związana z NOW opowiedziała się za podpisaniem umowy zaś pozostali, związani ze Związkiem Jaszczurczym opowiedzieli się przeciw.[11] Celem akcji miało być wymuszenie na ppłk. „Lesińskim” odwołania wydanych przez niego rozkazów.

Oddział ponosił również straty. Nie tylko w czasie akcji, ale również w wyniku działań okupanta oraz najdotkliwsze, związane ze zdradą. Jak się okazało jeden z członków Oddziału Akcji Specjalnych, Tadeusz Zagórewicz (Zagórowicz) ps. „Tadek Rudy” był agentem gestapo i doprowadził do aresztowania kilkudziesięciu ludzi z Oddziału Akcji Specjalnej.[12] Mimo tych strat liczba ludzi należących do oddziału znacznie wzrosła. Straty uzupełniano nowymi konspiratorami.[13]

8 stycznia 1944 roku został wydany rozkaz Komendy Głównej NSZ o utworzeniu, na bazie Oddziału Akcji Specjalnej, Batalionu Osłony Kwatery Głównej. Batalion liczył ok. 140-170 ludzi. Dowódcą jego został Mieczysław Dukalski. Do obowiązków batalionu należało zapewnienie bezpieczeństwa Kwaterze Głównej, likwidacja agentów, dyspozycyjność w razie nagłych wypadków. Dalsza działalność batalionu została powstrzymana aresztowaniem jego dowódcy w lipcu 1944 roku i wybuchem Powstania Warszawskiego.  

Miejscowość wypoczynkowa Wisła, dzień 3 maja 1946 roku. Po południu wieś została zajęta przez kilkuset osobowe zgrupowanie partyzantów NSZ. Dowódcą tego zgrupowania był Henryk Flame ps. „Grot”, „Bartek”.[14] Miejscowość opanowali partyzanci na ok. dwie godziny. W tym czasie dowódca zgrupowania przyjął defiladę swoich oddziałów i bez problemów opuścił miejscowość. Historia Oddziału Henryka Flame a następnie zgrupowania partyzanckiego NSZ, którym dowodził na Podbeskidziu,[15] sięga jeszcze okresu okupacji niemieckiej. Henryk Flame pracował w czasie okupacji, jako maszynista w Czechowicach. Tam też zorganizował grupę konspiracyjną pod kryptonimem H. A. K., która została wcielona do AK. Obawiając się aresztowania, na przełomie 1943/1944 roku, ucieka do jednego z oddziałów partyzanckich AK działających w okolicach Czechowic. [16] Po rozpadzie oddziału w połowie 1944 roku, przejął on dowództwo nad jedną z grup i utworzył własny oddział, którego liczebność wynosiła wówczas ok. 15 partyzantów. Oddziałem zainteresowali się oficerowie NSZ kpt. Franciszek Wąs ps. „Warmiński” szef wydziału I (organizacyjnego) Okręgu Krakowskiego NSZ i kpt. Jerzy Wojciechowski ps. „Om”, który został wyznaczony na szefa Pogotowia Akcji Specjalnej. Po rozmowach z tymi oficerami, Flame podjął decyzję o podporządkowaniu się Narodowym Siłom Zbrojnym. Pod koniec października 1944 roku oddział został zaprzysiężony do NSZ. Oddział początkowo przeprowadzał akcje przeciwko volksdeutschom i aprowizacyjne. Podczas wycofywania się Niemców w 1945 r. organizował akcje skierowane przeciw wycofującym się oddziałom niemieckim, co pozwoliło na zaopatrzenie oddziału „Bartka” w broń. Po wkroczeniu Rosjan, na polecenie dowództwa NSZ, ludzie Henryka Flame zorganizowali obsadę posterunku milicji w Czechowicach-Dziedzicach. Sam „Bartek” został jego komendantem i funkcję tę pełnił od lutego do maja 1945 roku. Jednak działania te zostały rozpracowane przez UB, co zmusiło całą grupę (6 ludzi) do zdezerterowania i rozpoczęcia walki partyzanckiej. Oddział zwiększył się do 30 osób i stał się podstawową siłą Pogotowia Akcji Specjalnej VII Okręgu Śląsko-Cieszyńskiego NSZ. Pod wpływem zaleceń bezpośredniego dowódcy PAS Jerzego Wojciechowskiego ps. „Om”, oddział został podzielony na dwa mniejsze. Jeden, 10 osobowy, dowodzony był przez „Bartka”, zaś drugi ok. 20 ludzi był dowodzony przez Jana Przewoźnika ps. „Ryś”. Oba oddziały przez pewien czas działały samodzielnie. Liczba partyzantów powoli wzrastała, co zmusiło dowódcę do reorganizacji i utworzenia pięciu drużyn bojowych po 5-ciu partyzantów. Bazą dla całości oddziału stał się masyw górski zwany Baranią Górą.  Do najważniejszych akcji oddziału, a następnie ugrupowania „Bartka” możemy zaliczyć m.in.: opanowanie posterunku MO i placówki UB w Zabrzegu, akcja na magazyny Rejonowej Komisji Uzupełnień w Pszczynie, defilada oddziałów pod dowództwem „Bartka” w Wiśle.

W październiku 1945 roku „Bartkowi” podporządkował się ok. 40 osobowy oddział pod dowództwem Antoniego Bieguna ps. „Sztubak”. Liczba partyzantów wzrosła do ok. 150 ludzi. Wzrost liczby partyzantów stał się problemem dla dowództwa Okręgu VII, które zgodnie z zaleceniami dowództwa NSZ, chciało tworzyć mniejsze grupy PAS i stopniowo „rozładować” teren z większych oddziałów, łatwiejszych do wytropienia i rozbicia. Pojawiły się również pierwsze poważne straty, które spowodowane były akcjami KBW, MO i UB. Henryk Flame przeciwstawiał się tym zamierzeniom i po zimowej przerwie 1945/1946 wydał rozkaz zwiększenia stanów osobowych i koncentracji w kwietniu 1946 roku na Baraniej Górze. Chcąc pokazać siłę zgrupowania podjęto decyzję o opanowaniu 3 maja 1946 r. miejscowości Wisła. Po tym pokazie siły oddziały rozpoczęły akcje samodzielnie. Do ponownej koncentracji wszystkich oddziałów doszło 15 sierpnia 1946 roku. Powodem jej był przyjazd z Monachium kuriera NSZ ks. Rudolfa Marszałka ps. „Opoka”.

Działania oddziałów Zgrupowania „Bartka” zmusiły władze komunistyczne do szybkiej reakcji. Przeciwko „Bartkowi” rozpoczęto grę operacyjną, której zadaniem była likwidacja podporządkowanych mu oddziałów.

Po zakończeniu II wojny światowej władze komunistyczne przy wsparciu oddziałów NKWD i byłych partyzantów AL rozpoczęły akcję likwidowania partyzantki niepodległościowej.

Takie działania podjęto również przeciw Zgrupowaniu „Bartka”. Już w maju 1945 roku rozpoczęto organizowanie siatki wywiadowczej, której zadaniem było śledzenie i wprowadzenie do oddziałów agentów służby bezpieczeństwa.[17] Początkowo nie odnotowano większych sukcesów, dopiero aresztowanie w styczniu 1946 roku Jerzego Wojciechowskiego ps. „Om” doprowadziło do utraty przez „Bartka” kontaktu z dowództwem NSZ. Rozbicie i aresztowania wśród dowództwa NSZ latem 1945 roku doprowadziły do umożliwienia UB wprowadzenia swoich agentów do poszczególnych nowo tworzonych struktur podziemia narodowego. Wobec „Bartka” i jego żołnierzy władze bezpieczeństwa rozpoczęły grę operacyjną, która miała spowodować likwidację oddziałów partyzanckich NSZ. Ważną postacią w przeprowadzeniu tych działań był Henryk Wendrowski ps. „Lawina”, który po aresztowaniu we wrześniu 1944 roku (był w tedy żołnierzem AK), rozpoczął współpracę z komunistami. Jako „kapitan Lawina” z dowództwa NSZ, w sierpniu 1946 roku, przeprowadził kilka rozmów z „Bartkiem” na temat przerzutu oddziałów na tereny Jeleniej Góry. Ustalono, że przerzut odbywać się będzie etapami i obejmie on ok. 180 partyzantów.[18] W wyniku dalszych rozmów ustalono, że transporty partyzantów odbywać się będą od 1 do 8 września i przerzuconych zostanie 130 ludzi.[19] Jak się okazało cała akcja została przeprowadzona nieco później, od 5 do 25 września. Wszyscy partyzanci z wyjątkiem prawdopodobnie jednego,[20] zostali zamordowani w kilku miejscach na Opolszczyźnie. Do dziś nieznana jest liczba zamordowanych partyzantów i określana jest ogólnie na ok. 100-200 osób. Akcja ta spowodowała ograniczenie działalności „Bartka” i podporządkowanych mu oddziałów liczących ok. 70 ludzi. W marcu 1947 roku, po ogłoszeniu amnestii, Henryk Flame podjął decyzję o ujawnieniu się. Swoim podkomendnym dał wolną rękę co do dalszych decyzji. W ten sposób przestało istnieć zgrupowanie Henryka Flame „Bartka” zwanego „Królem Podbeskidzia”.

Wieś Berezowce Wielkie na Nowogródczyźnie. W drugiej połowie lutego 1944 roku doszło tam do walki między oddziałem polskich partyzantów a partyzantami sowieckimi. Akcję przeprowadził Oddział Stanisława Karolkiewicza ps. „Szczęsny”.[21] Początki oddziału sięgały maja-czerwca 1943 roku. „Szczęsny” początkowo walczył, jako dowódca II drużyny w I Uderzeniowym Plutonie Kadrowym Konfederacji Narodu pod dowództwem Ryszarda Reiffa ps. „Jacek” i dał się poznać, jako dobry dowódca odznaczający się brawurą i odwagą. Po utworzeniu własnego oddziału liczącego ok. 10 partyzantów przeprowadził kilka akcji zaopatrzeniowych i zbrojnych skierowanych przeciw Niemcom.[22] Oddział, jako samodzielny, wszedł w skład VIII Uderzeniowego Batalionu Kadrowego pod dowództwem Reiffa. Jednym z pierwszych zadań była osłona Bolesława Piaseckiego ps. „Sablewski” w czasie jego powrotu do Warszawy (ok. 01. 07. 1943 r.).[23] Po akcji osłonowej oddział powrócił na teren między Ciechanowcem a Drohiczynem. W lipcu 1943 roku oddział powiększył się do ok. 30 partyzantów. Pod wpływem działań niemieckich, „Szczęsny” podjął decyzję o zorganizowaniu akcji odwetowej na terenie Prus Wschodnich. Ustalono, że akcja przeprowadzona zostanie na leśnictwo Krummenheide i osadę Mittenheide. Pomocy w przeprowadzeniu akcji udzielili żołnierze grupy KOP, którzy prawdopodobnie wchodzili w skład Narodowych Sił Zbrojnych. Grupą miał dowodzić Stanisław Ogrodnik (prawdopodobnie był przedwojennym nauczycielem w gminie Turośl).[24] Dodatkowo oddział „Szczęsnego” wspomogli konspiratorzy z NSZ pod dowództwem Antoniego Zduńczyka ps. „Ołówek”. Akcję przeprowadzono 15 lipca 1943 roku. Podczas akcji zabito obersta SA Hermana Upitza i ok. 70 osób.[25]

W sierpniu 1943 roku oddział wszedł skład AK, jednocześnie dokonano reorganizacji w VIII UBK, gdzie oddział „Szczęsnego” uzyskał nazwę pierwszej kompanii VIII UBK. Pewnym problemem dla oddziału była dezercja we wrześniu kilku partyzantów (6 ludzi). Dodatkowo doszło do pewnych działań AK skierowanych przeciw oddziałom Konfederacji Narodu. Dotyczyło to wydanego przez d-cę Okręgu AK „Mścisława” rozkazu z krytyczną oceną działań UBK.[26] Zarzucano oddziałom KN, że ich działania zbrojne powodowały poważne straty wśród ludności cywilnej i podziemia. W październiku 1943 roku oddział „Szczęsnego” został przemianowany na kompanię, która liczyła ok. 80 ludzi. Pod koniec roku liczba partyzantów sięgnęła 120. W grudniu tego roku doszło do walki z Niemcami w Burnosach, gdzie Niemcy ponieśli straty 10 zabitych a partyzanci „Szczęsnego” utracili dwóch zabitych. Terenem działania na początku 1944 roku stała się Nowogródczyzna. Kompanię przydzielono do Zgrupowania Nadniemeńskiego AK, którego dowódcą został por. Józef Świda ps. „Lech”. Jednak przez cały czas działała samodzielnie. Dochodziło do starć nie tylko z oddziałami niemieckimi, ale również z działającą na tych terenach partyzantką radziecką.[27] Do jednej z większych potyczek doszło właśnie w Berezowcach Wielkich, gdzie Rosjanie ponieśli poważne straty.

Kompania następnie weszła w skład III batalionu 77 p.p. AK, jako I kompania. W lutym 1944 roku kompania „Szczęsnego” przeprowadziła akcję na konwój niemiecki, na szosie Szczuczyn-Lida. Niemcy stracili ok. 30 zabitych. Następnie pod Bojarami Dużymi przeprowadzono zasadzkę, w wyniku której Niemcy stracili 11 zabitych własowców. Jedną z większych walk kompania stoczyła w czasie zdobycia miasteczka Traby, gdzie straty niemieckie wyniosły od. 38 do nawet 100 zabitych.[28] W miesiącach czerwcu i lipcu liczba partyzantów osiągnęła 165 osób. Podczas ofensywy radzieckiej kompania „Szczęsnego” wzięła udział w zdobyciu wsi Góry w czasie natarcia na Wilno (6-7. 07. 1944 r.). Po tej walce kompanię rozformowano.

22 września 1943 roku we wsi Dąbrówki ppor. Władysław Kołaciński ps. „Żbik”[29] objął dowództwo nad 32 osobowym oddziałem partyzanckim.[30] Początki działalności Oddziału „Żbika” były dość trudne. Brakowało uzbrojenia i zaopatrzenia. Pierwszą akcję przeprowadzono w kolonii Marianów, gdzie rozbrojono kilkunastu Niemców. Prowiant zdobywano w czasie akcji na niemieckie kolonie i majątki zarekwirowane przez Niemców. Dużą pomoc okazywała również ludność wiejska, bez której wszelkie działania w terenie byłby znacznie utrudnione a nawet czasami nie możliwe. Chłopi znali okolice, dostarczali żywność i informacje. Do ciekawszych akcji w 1943 roku, oddziału „Żbika”, można zaliczyć m. in.:

- w październiku 1943 roku, walkę z oddziałem niemieckim w pobliżu wsi Kajetanów. Niemcy ponieśli straty w zabitych i rannych. Po stronie partyzantów również było kilku rannych,[31]

- akcję na majątek Maluszyn,[32]

- likwidacja konfidentów Jana Budzynowskiego i małżeństwa Sobczyków, [33]

Istniały również problemy wewnętrzne, do których zaliczyć trzeba wyroki śmierci wydane na własnych ludzi, którzy dopuszczali się kradzieży i rozbojów.[34] W styczniu 1944 roku liczba partyzantów w oddziale zwiększyła się do 120. Jednak pora roku utrudniała działania bojowe i aprowizację, „Żbik” obawiał się o losy oddziału, który mógł zostać wykryty i zlikwidowany przez Niemców. Myślał nawet o rozwiązaniu oddziału na czas zimy i ponowne zorganizowanie na wiosnę. Podjęto jednak decyzję o pozostaniu w lesie. Chcąc uniknąć poważnych strat i rozbicia oddziału, Kołaciński podjął kontrowersyjną decyzję o wysłaniu listu do komendanta żandarmerii w Kluczewsku Hauptmanna Husta. [35] List został wysłany pod koniec stycznia 1944 roku i dotyczył wcześniejszych wydarzeń związanych z akcją żandarmerii niemieckiej, w której zginęło dwóch partyzantów z oddziału „Żbika” a kilka osób zostało aresztowanych. „Żbik” otrzymał odpowiedź, której skutkiem było spotkanie Kołacińskiego z Hustem. Doszło do niego na początku lutego. Wynikiem rozmów było uwolnienie aresztowanych. Jednak rozmowy z Hustem stały się dla „Żbika” poważnym problemem, przeciwko niemu wszczęto śledztwo, które zakończyło się jego rehabilitacją.[36]

W marcu 1944 roku Oddział „Żbika” stoczył walkę w pobliżu kolonii niemieckiej Antonielów. W czasie walki ranny został „Żbik”, niemieckie straty wyniosły co najmniej kilku zabitych i rannych.[37] Nadal przybywali do oddziału nowi ochotnicy lub ludzie zagrożeni aresztowaniem. Już w maju liczba partyzantów zwiększyła się do ok. 160. W czerwcu Oddział „Żbika” dotarł w okolice majątku Wronów i Mirogonowice. Utworzono tam z kilku oddziałów NSZ, 204. Pułk Piechoty Ziemi Kieleckiej im. Ignacego Paderewskiego.[38] W ramach działań tego zgrupowania Oddział „Żbika”, w lipcu 1944 roku, uczestniczył w rozbiciu dwóch komunistycznego oddziałów: BCh-AL Józefa Maślanki ps. „Dziadek” i AL Zygmunta Bieszczanina ps. „ Adam”. Następnie w pobliżu Czarnocina rozbito oddział niemieckiej żandarmerii i wspomagających ich Ukraińców. Na drodze między Włoszczową a Jędrzejowem przeprowadzono akcję na patrol lotników niemieckich. Razem z oddziałem AK Mieczysława Tarchalskiego ps. „Marcin” zlikwidowano 16-to osobowy patrol SS. W czasie tych akcji zginęło co najmniej kilkudziesięciu niemieckich żołnierzy i wspomagających ich Ukraińców. Straty po stronie oddziału wyniosły kilku zabitych i kilkunastu rannych.

W sierpniu 1944 roku, zgodnie z rozkazem, 204. Pułk Piechoty Ziemi Kieleckiej NSZ dotarł w okolice majątku Lasocin. Tam również dotarły inne oddziały NSZ, z których połączenia powstała Brygada Świętokrzyska NSZ. W ramach brygady oddział „Żbika”, w pobliżu wsi Jasieniec, zlikwidował oddział niemiecki. Straty Niemców wyniosły 30-40 zabitych.[39] Następnie przy współpracy z oddziałem AK pod dowództwem Tadeusza Żółkiewskiego ps. „Most”, rozbito w pobliżu Szczekocin oddział żandarmerii zabijając ok. 40-tu żandarmów, straty NSZ miały wynieść 6 zabitych.[40] We wrześniu oddział zlikwidował kilkunastoosobową grupę niemieckiej straży granicznej. Oddział „Żbika” działał w Brygadzie Świętokrzyskiej do stycznia 1945 roku. Został zaskoczony ofensywą Rosjan i rozwiązany. Ponownie Kołaciński odtwarza oddział w kwietniu 1945 roku i prowadzi akcje przeciw władzy ludowej, głównie na terenie powiatu piotrkowskiego. Działał kilka miesięcy i w sierpniu został rozwiązany.[41] Sam Kołaciński przedostał się na Zachód do II Korpusu.

Częstochowa, Aleja Najświętszej Maryi Panny 34. Był 20 kwietnia 1943 rok, około godziny dziesiątej-jedenastej.[42] Przed budynek Banku Emisyjnego zajechał samochód ciężarowy. Do banku weszło kilkunastu ludzi ubranych po cywilnemu i w mundurach Wehrmachtu.[43] Po krótkiej chwili wewnątrz budynku oddano kilka strzałów. Kilka minut później ci sami żołnierze niemieccy wybiegli z banku i odjechali. Niemcy po kilkunastu minutach rozpoczęli pościg. Mimo zaangażowania sporych sił nie udało się zatrzymać napastników.

Jednym z oficerów niemieckich a zarazem dowódcą akcji był ks. por. Feliks Kowalik ps. „Zagłoba”.[44] Po zakończeniu kampanii wrześniowej zorganizował w opactwie, w Sieciechowie tajną organizację pod nazwą Ochotnicze Brygady Obrońców Ojczyzny. Organizacja została podporządkowana Narodowej Organizacji Wojskowej a następnie weszła na zasadzie odrębności do Narodowych Sił Zbrojnych. Sam ks. Kowalik w latach 1942-1943 otrzymał w NSZ stopień oficerski. Utworzył własny oddział, który rozpoczął działalność prawdopodobnie w drugiej połowie 1942 roku. Liczba partyzantów wynosiła ok. 20 ludzi. Do ważniejszych akcji Oddziału „Zagłoby” możemy zaliczyć m. in. akcję na Volksbank w Końskich, opanowanie ośrodka wypoczynkowego dla Niemców w Kluczewsku, przeprowadzenie akcji dywersyjnych w Berlinie (maj-sierpień 1943). Szczególnie słynna stała się akcja przeprowadzona pod dowództwem ks. Feliksa Kowalika „Zagłoby” na Bank Emisyjny w Częstochowie. Partyzantom udało się w dniu urodzin Hitlera 20. 04. 1943 roku, wejść do banku i wynieść za pokwitowaniem 2. 600. 000 zł.[45] Oddział został rozwiązany w sierpniu 1943 roku po rozbiciu przez Niemców organizacji ks. Kowalika (O. B. O. O.) i rozmowie z ordynariuszem sandomierskim bp. Janem Lorkiem, który zabronił księdzu dalszych działań zbrojnych.

Oddział kpt. NSZ Antoniego Kozłowskiego ps. „Biały[46] i jego brata Bolesława Kozłowskiego ps. „Grot”, „Łukasz”, „Hanka”, „Marek”, który przejął dowództwo oddziału po śmierci „Białego”.[47] Do ich głośnych akcji należało m.in. zorganizowanie zasadzki we wsi Radzyn na konwój więźniów jadących do więzienia w Łomży, w wyniku czego uwolniono 30 aresztowanych (1943 r.). Jedną z ciekawszych akcji było wzięcie do niewoli prawdopodobnie mjra Jozefa (?) Gutzeita i por. Hansa (?) Kretschmana, którzy jechali do majątku Lachy w okolicach Łomży.[48] Po umieszczeniu ich w jednej z ziemianek wysłano ultimatum do Łomży, żądając wypuszczenia więźniów w zamian za życie oficerów niemieckich. Po dwóch, trzech dniach nerwowego wyczekiwania oficerowie napisali listy do władz i do samego Hitlera z prośbą o pomoc. Listy wysłano. Niemcy podjęli decyzję o uwolnieniu 100 więźniów z łomżyńskiego więzienia za jednego oficera. Obaj oficerowie zostali następnie zwolnieni (wiosna 1944 r.). Po wojnie wydarzenia te stały się pretekstem do zarzutu współpracy z Niemcami. W lecie 1944 r. oddział „Białego” wziął udział w jednej z największych walk z Niemcami w tym regionie. Do bitwy doszło w Czerwonym Borze 23. 06. 1944 r. Podczas walki śmierć poniósł dowódca Antoni Kozłowski, który do ostatniej chwili osłaniał przebijających się z okrążenia partyzantów AK i NSZ. Straty partyzantów wyniosły ok. 70 ludzi, co do strat Niemców nie ma pełnych danych, szacuje się je na ponad 100 żołnierzy i żandarmów. Po śmierci brata dowództwo nad oddziałem przejął Bolesław Kozłowski ps. „Grot”. Działania oddziału skierowane były przeciw Niemcom a następnie tworzącej się władzy ludowej. Jedną z akcji, które odbiły się szeroko w konspiracji na terenie Mazowsza, było odbicie 30. 06. 1944 roku w pobliżu miejscowości Cieloszki, żołnierzy NSZ aresztowanych i przewożonych przez Niemców pociągiem kolejki wąskotorowej. W akcji zginęło 3 żandarmów. Podobną akcję przeprowadzono pod miejscowością Mały Płock. Po II wojnie światowej akcje skierowano przeciw funkcjonariuszom nowej komunistycznej władzy. Rozbrajano m. in. posterunki i funkcjonariuszy MO. Oddział „Grota” został rozwiązany w kwietniu 1947 roku.

Oddział partyzancki Stanisława Mischkiera ps. „Kacke” [49] powstał w 1941 r. Należał on do organizacji podziemnej „Gryf Pomorski”, jego liczebność wynosiła ok. 20 ludzi. Na tym samym terenie działał liczący ok. 30 partyzantów oddział Jana Szalewskiego ps. „Sobol” z tej samej organizacji.[50] Oba oddziały otrzymały informację, że w nocy z 8 na 9 czerwca 1942 r. na trasie kolejowej między Chojnicami a Tczewem miał podróżować Adolf Hitler. Podjęto decyzję o dokonaniu zamachu na wodza III Rzeszy. Akcję zdecydowano się przeprowadzić koło wsi Strych, koło Zblewa.[51] Grupa partyzantów pod dowództwem Mischkiera rozkręciła szyny, co doprowadziło do wykolejenia pociągu. Jednak jak się okazało Hitlera w pociągu nie było. Mimo to straty niemieckie były dość poważne, miało zginąć ok. 300 żołnierzy niemieckich w tym dwóch generałów. Do dziś jednak zagadką pozostaje informacja, czy na pewno dokonano zamachu na pociąg, którym podróżował Adolf Hitler, najczęściej poruszał się pociągiem specjalnym „Amerika”, który przemianowano później na „Brandenburg”. Mało jest prawdopodobne, aby część tego pociągu pancernego odczepiono a pozostałe wagony miały się wykoleić. Bardziej prawdopodobne jest wykolejenie pociągu osobowego. Również straty, które są podawane według autora tekstu, są dosyć wysokie i nie byłoby możliwości ukrycia takiej katastrofy. Są jednak pewne informacje, które mogłyby potwierdzać wersję wydarzeń o zamachu na Adolfa Hitlera. Oddział „Kacke” działał do sierpnia 1943 roku, kiedy to został rozbity a dowódca zginął.

W lecie 1942 roku w powiecie kraśnickim powstał Oddział partyzancki „Aleksandrówka”. Dowódcą tego oddziału został mianowany porucznik Jerzy Niewiadomski.[52] Prawdopodobnie był on członkiem Narodowej Organizacji Wojskowej lub Związku Jaszczurczego. Pomysłodawcą utworzenia takiego oddziału, którego zadaniem miała być ochrona ludności przed rabunkami i przeciwdziałanie akcjom komunistycznym na terenie powiatu kraśnickiego, był mjr Stefan Kozłowski ps. „Lech”, „Prot”. Początkowo oddział liczył kilku żołnierzy. Po pewnym czasie liczba partyzantów sięgnęła ok. 30 ludzi. Terenem działania miał być obszar między Kraśnikiem a Janowem Lubelskim. Zrazu wystąpiły trudności z aprowizacją, jednak por. Niewiadomskiemu udało się zlikwidować ten problem i partyzanci otrzymywali żywność od rolników należących do NSZ-u lub popierających narodowców. Jesienią 1942 r. na terenie działania oddziału pojawiła się grupa ok. 18 jeńców sowieckich, zbiegłych z niewoli niemieckiej, rabujących ludność i dopuszczających się morderstw, możliwe również, że powiązanych z Gwardią Ludową. „Grot” podjął decyzję o próbie likwidacji tego oddziału. Okazja nadarzyła się, gdy Rosjanie zaczęli szukać kontaktu z dowódcą „Aleksandrówki”. Zwabiono Rosjan w zasadzkę i zlikwidowano. Prawdopodobnie, tylko jednemu z nich udało się zbiec[53]. Działania oddziału por. Niewiadomskiego zmusiły Niemców do reakcji. 12 grudnia 1942 r. zorganizowali oni akcję mającą na celu zlikwidowanie „Aleksandrówki”. Możliwe, że miejsce biwakowania oddziału zostało wskazane przez jakiegoś zdrajcę. Oddział został zaatakowany przez Niemców i rozproszony. Por. Niewiadomski próbował na początku 1943 r. ponownie zorganizować oddział, ale trwało to dość długo i na trop „Grota” wpadli Niemcy, choć istnieje wersja, że ktoś zdradził miejsce jego pobytu. 8 lub 9 marca 1943 r. w czasie próby aresztowania w Kolonii Stróża został on zastrzelony. [54]Mimo tych trudności ponownie zorganizowano oddział, którego dowódcą po śmierci Niewiadomskiego został przybyły z Warszawy por. (kpt. NSZ) Andrzej Kuczborski ps. „Wojciech”[55]. Stan oddziału sięgnął ponownie ok. 30 ludzi. Do najważniejszych ich akcji można zaliczyć m.in. w 1943 r. zdobycie w Kraśniku kilku ton cukru i materiałów wybuchowych, akcję na areszt w Kraśniku, zasadzkę na konwój policyjny w lasach pod Wilkołazem. Straty partyzantów w tej akcji wyniosły ok. 3 zabitych i co najmniej 1 ranny. Co do strat niemieckich, według akt żandarmerii niemieckiej i policji granatowej śmierć poniosło 2 żandarmów i 2 policjantów, 2 żandarmów zostało rannych[56]. W tej ostatniej walce ranny został dowódca oddziału „Wojciech”, który został następnie przetransportowany do Warszawy. Na jego miejsce przybył ppor. Marian Sałaciński ps. „Jawor”. Pod jego rozkazami przeprowadzono m.in. akcję na patrol Ostlegionu w okolicach Zaklikowa (czerwiec 1943 r.). Po tej akcji doszło do zmiany dowódcy, którym został wybrany przez partyzantów ppor. Henryk Figura ps. „Step”, „Caderski”.[57] Oddział w tym czasie liczył ok. 20 ludzi. Toczył walki z Niemcami i komunistami, następnie został podporządkowany dowódcy Akcji Specjalnej na Lubelszczyźnie rtm. Leonardowi Zub-Zdanowiczowi ps. „Ząb”.[58] Do ciekawszych akcji w tym czasie można zaliczyć m.in.: rozbicie oddziału Selbstschutzu (straty niemieckie wyniosły 6 zabitych), akcję na komunistyczny oddział „Słowika” pod Borowem, podczas której rozstrzelano ok. 28 komunistów.[59] Akcja ta stała się pretekstem do oskarżania Narodowych Sił Zbrojnych o „bratobójczą zbrodnię”. Należy jednak zaznaczyć, że do dziś nie wyjaśniono do końca wszystkich elementów tej akcji. Wśród historyków nadal pojawiają się kontrowersje związane z tym wydarzeniem. [60]

Oddział „Stepa” toczył nadal walki z Niemcami i komunistami. Na przykład pod Annopolem w pobliżu wsi Grabówka stoczono walkę z oddziałem komunistycznym, który stracił ok. 8 zabitych. Partyzanci „Stepa” stoczyli również kilka walk i potyczek m. in. walkę pod Michałowem, pod Tarłowem, Pętkowicami i Kozłówkiem z Niemcami. Następnie oddział wszedł w skład 1. Pułku Partyzanckiego Legii Nadwiślańskiej Ziemi Lubelskiej. W czerwcu 1944 roku doszło do reorganizacji oddziałów NSZ działających na Kielecczyźnie i „Aleksandrówka” weszła w skład nowej grupy partyzanckiej pod nazwą 204. Pułk Piechoty Ziemi Kieleckiej NSZ. Oddział „Stepa” urządził zasadzkę na szosie w kierunku Lasocina. Zniszczono kilka ciężarówek, straty niemieckie wyniosły ok. 20 żandarmów. Po utworzeniu Brygady Świętokrzyskiej partyzanci „Stepa” toczyli walki w ramach tej jednostki. Między innymi przeprowadzono akcję przeciw komunistom w Ciężkowicach (gdzie uwolniono zakładników – kilku ziemian i zabito 6 komunistów). Działalność oddziału kończy się wraz z rozwiązaniem Brygady Świętokrzyskiej.

Kwiecień 1944 roku, Trzydnik Duży, wieś na terenie Lubelszczyzny. Do wsi wkraczają dwa oddziały partyzanckie. Nagle wywiązała się walka między obu grupami. Po kilku minutach jeden z oddziałów zmuszony został do wycofania się. Pozostawił 6 zabitych. Jednym z nich był dowódca oddziału AL Feliks Kozyra ps. „Błyskawica”. Drugim oddziałem dowodził ppor. Wacław Piotrowski ps. „Cichy” z NSZ.[61]

Oddział „Cichego” powstał w październiku 1943 r. w powiecie kraśnickim. Zadaniem oddziału była obrona ludności przed działaniami okupanta niemieckiego i likwidowanie zagrożenia komunistycznego. Jedną z pierwszych akcji oddziału była potyczka z Niemcami pod Batorzem.[62] Działania komunistów przeprowadzone w październiku 1943 roku i skierowane przeciw organizacjom AK i NSZ doprowadziły do takiej samej akcji wobec oddziałów komunistycznych. Między innymi partyzanci „Cichego” zlikwidowali kilku zwolenników i partyzantów Armii Ludowej. W listopadzie 1943 roku oddział wszedł w skład 1. Pułku Partyzanckiego Legii Nadwiślańskiej Ziemi Lubelskiej. W grudniu „Cichy” przeprowadził ponownie akcję antykomunistyczną, której efektem m. in. było zlikwidowanie tzw. bandy Mazurów. Zabito 9 członków tej bandy.[63] W kwietniu 1944 roku, oddział „Cichego” przeprowadził akcję przeciw komunistom ze wsi Potok. Zabito kilku komunistów a pozostałych wychłostano. Kilkanaście dni później ponownie doszło do starcia z komunistami we wsi Trzydnik Duży, gdzie zabito „Błyskawicę”. Między Kozyrą a Piotrowskim doszło podobno do pojedynku na broń krótką, którą szybciej wyciągnął dowódca oddziału NSZ.[64] Oddział „Cichego” wziął udział w bitwie z komunistami pod Marynopolem. 1. Pułk Legii Nadwiślańskiej po skoncentrowaniu swoich oddziałów zaatakował zgrupowanie oddziałów AL. Pierwszy rozpoczął atak oddział „Cichego”, jednak został odparty i zmuszony do odwrotu. Po uzyskaniu wsparcia ponownie „Cichy” zaatakował i prawdopodobnie zdobył miejscowość. Straty po obu stronach wynosiły prawdopodobnie co najmniej kilkunastu zabitych, szczególnie dotkliwe straty poniósł oddział „Cichego”. Poniesione straty przez oddziały NSZ były konsekwencją błędów w dowodzeniu. Do następnej akcji przeciw komunistom doszło w maju 1944 r. pod Zakrzówkiem, gdzie zabito kilku komunistów. Toczono również walki z Niemcami. Oddział „Cichego” został, w kwietniu, zaatakowany pod wsią Baraki Stare przez oddział SS i poniósł straty, kilku zabitych. Do starć z Niemcami doszło również w okolicach Bychawy. Po wkroczeniu Rosjan oddział został rozwiązany w lipcu 1944 r.[65]

7 maja 1945 roku do wsi Kuryłówka zbliżała się tyraliera żołnierzy sowieckich. W tym czasie we wsi znajdowały się oddziały NOW pod dowództwem Franciszka Przysiężniaka ps. „Ojciec Jan”.[66] Po początkowym zaskoczeniu oddziały NOW rozpoczęły obronę wsi. Doszło do jednej z największych walk z sowieckimi oddziałami po zakończeniu II wojny światowej.

Oddział Franciszka Przysiężniaka utworzony został w 1942 roku w okolicach Biłgoraja. Początkowo liczył ok. 30 ludzi. Operował w Lasach Janowskich. Wiosną 1943 roku podporządkował się AK. Prawdopodobnie pod koniec sierpnia czasowo podporządkował się pod rozkazy Leonarda Zub-Zdanowicza ps. „Ząb”. W tym czasie oddział przeprowadzał akcje skierowane przeciw Niemcom.[67] Nie uniknął również strat. Pod koniec roku 1943 ponownie podporządkował się AK. Ocenia się, że był jednym z niewielu bardzo dobrze wyposażonych oddziałów podziemia.  W lutym 1944 roku oddział wspomagał działania partyzantki sowieckiej m. in. w ataku na Ulanów i Stalową Wolę. Wziął udział w bitwie z Niemcami na Porytowym Wzgórzu (14 VI 1944 r.) i akcji „Burza”. Przez pewien czas po wkroczeniu Rosjan, Franciszek Przysiężniak ukrywał się. Jednak po zamordowaniu żony przez UB ponownie zorganizował oddział i walczył w Narodowym Zjednoczeniu Wojskowym. Dowodził w czasie jednego z największych starć z NKWD pod miejscowością Kuryłówka (7. 05. 1945 r.). Straty Rosjan wyniosły ok. 57 zabitych, zaś oddziałów NZW – 7 żołnierzy. Działalność zbrojna oddziału kończy się jesienią 1945 roku.

Szosa w kierunku Ożarowa Mazowieckiego. Był słoneczny dzień 26. 08. 1943 roku. Jadące samochody zostały ostrzelane przez oddział partyzancki. W wyniku zasadzki zginęło kilku Niemców wśród nich gen. Kurt Renner.[68] Zasadzkę przeprowadził oddział NSZ wach. Tomasza Wójcika ps. „Tarzan”. [69] Działał początkowo w NOW, następnie w NSZ. Dowodził tzw. „Kawalerią Zawichostowską” NSZ, ok. 30 partyzantów. Następnie zostaje wysłany do zgrupowania AK mjra Jana Piwnika „Ponurego”.[70] Zwano go „Królem Zawichostu”. Jego najsłynniejszą akcją było zabicie w zasadzce gen. Kurta Rennera (26 VIII 1943 r.). Zasadzka miała za cel obicie 14 więźniów, którzy mieli być przewiezieni do więzienia w Ostrowcu. Przez przypadek w zasadzkę wjechał gen. Kurt Renner i jego obstawa. Razem z generałem zginęło jeszcze 7 Niemców. Jego oddział został rozbity w lipcu 1944 r. podczas walki we wsi Wola Grójecka k. Ćmielowa. Straty partyzantów wyniosły 34 ludzi. Możliwe, że Niemcy mieli informacje o przebywających tam partyzantach.

W sierpniu 1944 roku została utworzona Brygada Świętokrzyska NSZ. Dowódcą tej formacji został mjr NSZ Antoni Szacki ps. „Bohun”, „Dąbrowski”.[71] Działania brygady prowadzone były przeciw Niemcom i komunistom. Liczebność brygady wynosiła początkowo ok. 800 partyzantów. Do ważniejszych walk tego ugrupowania możemy zaliczyć:

- akcja na kolumnę niemiecką pod wsią Brzeście, zdobyto kilkaset karabinów, zginęło 3 Niemców,

- zlikwidowanie we wsi Rząbiec oddziału komunistycznego AL. Tadeusza Grochali ps. „Tadek Biały”, zginęło 34 komunistów a do niewoli wzięto ok. 100 partyzantów sowieckich i polskich,

- walka z Niemcami w Cacowie,

- starcie z niemiecką strażą graniczną we wsi Krępa,

Sytuacja Brygady Świętokrzyskiej poważnie się zmieniła na niekorzyść, gdy Rosjanie rozpoczęli ofensywę. Zmusiło to dowództwo do podjęcia ważnych decyzji, które dotyczyły dalszych losów żołnierzy NSZ. Zdecydowano, że BŚ rozpocznie marsz na Zachód w celu wydostania się z kraju i uratowania jak największej liczby żołnierzy NSZ. Liczba żołnierzy przekroczyła wówczas ok. 1200-tu. W wyniku rozmów podjętych z Niemcami ustalono zwieszenie broni. Pozwoliło to na opuszczenie kraju i umożliwiło kontakt z oddziałami amerykańskimi. Po kilku dniach marszu brygada dotarła do Czechosłowacji. Niemcy starali się wymusić na dowództwie BŚ zgodę na podjęcie walki z Rosjanami, starano się jednak jak najdłużej przedłużać rozmowy i zgodzono się jedynie na wysłanie do kraju drogą lotniczą kilku patroli dywersyjnych. Zalecono jednocześnie żołnierzom uczestniczącym w tej akcji, że na miejscu mają podjąć, tylko działania związane z uzyskaniem kontaktu z ludźmi należącymi do konspiracji NSZ, którzy pozostali w kraju.

5 maja 1945 roku, mimo oporu ze strony podziemia czeskiego, podjęto decyzję o wyzwoleniu obozu koncentracyjnego w Holiszowie. Uwolniono ok. tysiąca kobiet różnych narodowości. Jednocześnie nawiązano kontakt z jednostkami 3. Armii Amerykańskiej. Po zakończeniu działań wojennych utworzono z oddziałów Brygady Świętokrzyskiej Kompanie Wartownicze.[72]  

Podsumowując powyższe spostrzeżenia, można powiedzieć z dużą dozą pewności, że ruch narodowy, był jednym z podstawowych filarów polskiej walki o niepodległość i suwerenność. Można nawet stwierdzić, że miał wkład znaczący choć niedostatecznie poznany i doceniony. Powoli ale systematycznie odkrywane są nowe informacje pozwalające nam na dokładniejsze i obiektywne spojrzenie na działalność Polskiego Państwa Podziemnego, na to jak wiele ofiar poświęcił ruch narodowy w tej walce.

 

Dariusz Wieleba- absolwent historii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Od 1995 roku mieszka w Warszawie.  Jest nauczycielem historii.

 

Tekst ukazał się na łamach nr 29 (4/2013) kwartalnika "Myśl.pl".


[1] Takie szkolenia przeszli m. in. por. Józef Dambek ps. „Lech”, „Kil”, „Jur”, „Adam Falski” (jeden z organizatorów Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Kaszubski”), sitwp.umwp.pl/gryf_pomorski/zal_dambek.htm  (z dnia 10. 12. 2012 r.), Arnold Nierzwicki i Monika Dymska (organizowali sieć wywiadu Ekspozytury „Z” Związku Jaszczurczego), Chrzanowski B., Związek Jaszczurczy i Narodowe Siły Zbrojne na Pomorzu 1939-1947, Toruń 1997, s. 15-17, Zbigniew Grad (jeden z przywódców organizacji podziemnej „Miecz i Pług”., Chrzanowski B., Miecz i Pług, Toruń 1997, s. 19-20.

[2] NSZ, Dokumenty, Relacje, Wspomnienia, praca zbiorowa, Warszawa 2000, s. 44-45.

[3] Mieczysław Dukalski (1910–1998), ps. „Plamka”, „Mieczysław Pomorski”, „Jacek”. Kapitan NSZ. Po aresztowaniu został przewieziony do obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, następnie przeniesiony został do filii tego obozu w Brzegu. W maju 1945 roku udało mu się zbiec i dotrzeć do Pragi. Został przyjęty do Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Od 1947 roku współpracował z francuskim kontrwywiadem, pomagał ścigać zbrodniarzy niemieckich i sowieckich agentów. W latach 1949-1950 pełnił funkcję tzw. męża zaufania przy Wysokim Komisarzu dla okupowanej przez Francję części Niemiec. Zamieszkał w Gujanie Francuskiej (1951 r.), następnie przeniósł się do Francji i zamieszkał pod Paryżem (1980 r.) Chrzanowski B., Związek Jaszczurczy i Narodowe Siły Zbrojne na Pomorzu 1939–1947, Toruń 1997, s. 120–121

[4] Chrzanowski B., Związek Jaszczurczy i Narodowe Siły Zbrojne na Pomorzu 1939-1947, Toruń 1997, s. 13.

[5] Tamże, s. 24-25.

[6] NSZ, op. cit. s. 42.

[7] Tamże, s. 43.

[8] Tamże, s. 43.

[9] Tamże, s. 45.

[10] Albin Rak (1898-1960), ps. „Lesiński”. Podpułkownik WP. Brał udział w kampanii wrześniowej. Należał do NSZ i NZW. W marcu 1943 roku podporządkował się umowie scaleniowej z AK. Następnie w czerwcu 1944 r. został mianowany przez Komendanta Głównego AK, gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego pełnomocnikiem do spraw scalenia NSZ z AK oraz pełniącym obowiązki Komendanta Głównego NSZ. Brał udział w Powstaniu Warszawskim W listopadzie 1944 roku został wybrany na Komendanta Głównego Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Funkcję tę pełnił do maja 1945 roku. Zgłosił się do służby wojskowej, ale nie został przyjęty. Zamieszkał we wsi Cieszyn, gdzie pracował, jako nauczyciel. Został aresztowany w 1945 roku i zwolniony w 1946 roku. Po zwolnieniu z więzienia pracował, jako nauczyciel a od 1958 r. objął stanowisko dyrektora szkoły podstawowej. Narodowe Siły Zbrojne. Materiały z sesji naukowej poświęconej NSZ, Warszawa 1994, s. 268-269.

[11] NSZ, op. cit. s. 217.

[12] Tamże, s. 214-215.

[13] Tamże, s. 216.

[14] Henryk Flame (1918-1947), ps. „Grot”, „Bartek”. Kapral pilot WP. Żołnierz AK i NSZ (w NSZ otrzymał stopień kapitana). Brał udział w kampanii wrześniowej. Służył w 123 eskadrze przydzielonej do Brygady Pościgowej broniącej Warszawy. Walczył również z Sowietami. Został internowany na Węgrzech, po ucieczce z obozu ukrywał się u jednego z gospodarzy, który go wydał. Flame został następnie przekazany władzom niemieckim i przebywał w obozie jenieckim w Austrii. Został zwolniony w 1940 roku i powrócił do kraju. Pracował jako maszynista w Czechowicach (dziś Czechowice-Dziedzice). Działał w konspiracji, zorganizował własną grupę pod kryptonimem H.A.K., która została wcielona do AK. Pod koniec 1944 roku przechodzi do NSZ. Ujawnił się w marcu  1947 roku. W grudniu 1947 r. został zastrzelony w restauracji, w Zabrzegu. podziemiezbrojne.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?239555 (z 05. 12. 2012 r.)

[15] Podbeskidzie – tym terminem określam w artykule powiaty: bielski, żywiecki i cieszyński.

[16] tomasz.greniuch.salon24.pl/163092,zgrupowanie-oddzialow-narodo (z 02. 02. 2013 r.).

[17] Kurpierz T., Likwidacja zgrupowania Narodowych Sił Zbrojnych Henryka Flamego „Bartka” w 1946 roku – próba rekonstrukcji działań aparatu bezpieczeństwa [w]: Pamięć i Sprawiedliwość, IPN 1(5) 2004, s. 109.

[18] Tamże,s. 117.

[19] Tamże, s. 120.

[20] Tamże, s. 124.

[21] Stanisław Karolkiewicz (1918-2009), ps. „Szczęsny”, „Rylski”. Urodził się w Tworkowicach. Brał udział w kampanii wrześniowej. Dowodził samodzielnym oddziałem partyzanckim w ramach Konfederacji Narodu następnie AK. Po II wojnie światowej działał w konspiracji „Wolność i Niezawisłość”. Został aresztowany w 1946 roku i skazany na 13 lat więzienia. Wychodzi z więzienia w 1954 roku. Utworzył Fundację Ochrony Zabytków i był jej przewodniczącym. Współzałożyciel Światowego Związku Żołnierzy AK. Pełnił również funkcję prezesa tej organizacji. W 2006 roku był mianowany na stopień generała brygady. Krajewski K., „Szczęsny” generał Stanisław Karolkiewicz 1918-2009, wyd. Rytm 2010.  

[22] Krajewski K., Uderzeniowe Bataliony Kadrowe 1942-1944, Warszawa 1993, s. 187.

[23] Tamże, s. 204.

[24] Jemielity W., Szkolnictwo powszechne w Puszczy Zielonej 1919-1939, [w]: Zeszytach Naukowych Ostrołęckiego Towarzystwa Naukowego, (12) 1998, s. 63.

[25] Uderzeniowe, op. cit, s. 277-283.

[26] Uderzeniowe, op. cit. s. 363-367.

[27] Uderzeniowe, op. cit. s. 392-394.

[28] Uderzeniowe, op. cit. s. 456-459.

[29] Władysław Kołaciński (1911-1995), ps. „Żbik”. Urodził się w Piekarach. Ukończył Szkołę Techniczną w Łodzi. Odbył służbę wojskową w Marynarce Wojennej. Po odbyciu służby wojskowej pracował w Polskich Liniach Lotniczych LOT. Brał udział w kampanii wrześniowej i dostał się do niewoli. Zwolniony z obozu jenieckiego wrócił do rodziny. Od 1940 roku działał w konspiracji. Należał do Narodowej Organizacji Wojskowej a od 1942 roku, do Narodowych Sił Zbrojnych. Za swoją działalność został w lipcu 1943 r. aresztowany i skierowany do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. W czasie transportu do obozu udało mu się zbiec. Od września 1943 roku dowodził oddziałem partyzanckim NSZ. Po wkroczeniu Rosjan podjął decyzję o przedostaniu się na Zachód. Przebywał w II Korpusie gen. Władysława Andersa. Od 1950 roku przebywał na stałe w USA. Został pochowany w grobie rodzinnym w Bogdanowie.  www.sowiniec.com.pl/php/3_p_podziemna.php?ID3=358 (z 15. 01. 2013 r.)

[30] Kołaciński W., Między młotem a swastyką, Warszawa 1991, s. 101.

[31] Tamże, s. 106-108.

[32] Tamże, s. 123.

[33] Tamże, s. 128-129.

[34] Tamże, s. 131, 149, 156-157.

[35] Tamże, s. 139-147. Komorowski K., Polityka i walka. Konspiracja zbrojna ruchu narodowego 1939-1945, Warszawa 2000, s. 478.

[36] Kontakt z Hustem doprowadził również do uwolnienia w sumie, co najmniej kilkudziesięciu osób. Między, op. cit. s. 231-233.

[37] Tamże, s. 150-153.

[38] Chodakiewicz M. J., Narodowe Siły Zbrojne. „Ząb” przeciw dwu wrogom, Warszawa 1999, s. 177.

[39] Tamże, s. 193-194.

[40] Tamże, s. 196.

[41]Pietrzykowski J., Tajemnice archiwum gestapo, Katowice 1989, s. 80. http://www.lenczewski.com.pl/zbik.html (z 12. 01. 2013 r.)

[42] Między, op. cit. s. 20-21.

[44] Ks. Feliks Kowalik (1916-1993), ps. „Zagłoba”, „Tygrys”. Urodził się w Rudzie Wielkiej. W 1936 roku został przyjęty do Seminarium Duchownego w Sandomierzu. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1941 r. Po święceniach został wikariuszem w parafii p. w. św. Wawrzyńca w Niekłaniu, następnie w Czermnie (od V 1942 r.). Brał udział w kampanii wrześniowej. W czasie okupacji utworzył konspiracyjną organizację Ochotnicze Brygady Obrońców Ojczyzny. Należał do NOW a od 1942 został oficerem NSZ. Po rozbiciu własnej organizacji O. B. O. O. zaprzestał działalności zbrojnej. Został kapelanem Koneckiego Obwodu AK, następnie został przeniesiony do oddziału Antoniego Hedy ps. „Szary”. Po wojnie poszukiwany często zmieniał miejsce pobytu. Pod przybranym nazwiskiem rozpoczął studia zaoczne na Uniwersytecie Warszawskim. Studia ukończył z tytułem doktora prawa kanonicznego i psychologii. Aresztowany w 1952 r. został skazany na 4 lata więzienia. Został zwolniony w 1955 roku. Pracował m. in. w parafiach: w Niekłaniu, Czermnie, Chlewiskach, Iwaniskach, Izbicy, Kwidzyniu, Olsztynku.  Leksykon duchowieństwa represjonowanego w PRL w latach 1945-1989, pod red. J. Myszora, t. 1, Warszawa 2002 ,s. 129-131. bc.mbpradom.pl/dlibra/plain-content?id=4773 (z 04. 02. 2013 r.) http://stary.naszdziennik.pl/index.php?dat=20070716&typ=my&id=my11.txt (z 04. 02. 2013 r.).

[45] Tajemnice, op. cit. s. 78-84.

[46]Antoni Kozłowski (?–1944), ps. „ Biały”, „Szczerbiec”. Kapitan NSZ. Był komendantem Powiatu Łomża NSZ. Jednocześnie pełnił funkcję dowódcy oddziału Pogotowia Akcji Specjalnej. Zginął w czerwcu 1944 r. podczas walki w Czerwonym Borze osłaniając swoich podkomendnych. http://tnpolonia.com/kozlowski.html     (z 20. 01. 2013 r.).

[47]Bolesław Kozłowski (1918–1982), ps. „Grot”, „Łukasz”, „Hanka”, „Marek”. Był porucznikiem NSZ. Rozpoczął studia na Wydziale Nauk Politycznych Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Należał do harcerstwa i Stronnictwa Narodowego. Początkowo należał do ZWZ a następnie przeszedł do NOW. W 1943 r. przeszedł do NSZ. Pełnił funkcję zastępcy komendanta Powiatu NSZ Łomża. Następnie został mianowany komendantem Powiatu po śmierci swojego brata Antoniego. Działał w Narodowym Zjednoczeniu Wojskowym pełniąc funkcję zastępcy komendanta Okręgu NZW Białystok, szefa wywiadu Okręgu i szefa propagandy. W 1947 r. ujawnił się, trzy lata później został aresztowany i skazany na 6 lat więzienia. Zwolniony w 1955 r. Mieszkał w Łomży. Narodowe Siły Zbrojne. Materiały z sesji naukowej poświęconej historii Narodowych Sił Zbrojnych, red. Piotr Szucki, Warszawa 1994, s. 173.

[49] Stanisław Mischkier (?-1943), ps. „Kacke”. Był podoficerem 2. Pułku Szwoleżerów w Starogardzie.

[50] Ciechanowski K., Militarne aspekty pomorskiego ruchu oporu w latach II wojny światowej, [w]: Zeszytach Muzeum Stutthof.  (1) 1976, s. 91-123.

[51] Polityka, (37) 1998, s. 66-67. http://odkrywca.pl/zamach-na-hitlera-w-okolicach-zblewa,303329.html ( z 12. 02. 2013 r.)

[52] Jerzy Niewiadomski (?–1943) – porucznik WP.

[53] Narodowe op. cit., s. 104–106.

[54] Rozmowa z Janem Wielebą. (10. 07. 1998 r.)

[55] Andrzej Kuczborski (1913–1948), ps. „Wojciech”, porucznik WP. Od 1942 r. w NSZ. Był kierownikiem Pogotowia Akcji Specjalnej w Okręgu Lubelskim,. Brał udział w Powstaniu Warszawskim. Po powstaniu dostał się do niewoli. Powrócił do kraju, w 1948 r. został w niejasnych okolicznościach zamordowany wraz z żoną w okolicach Kątów Wrocławskich przez żołnierza sowieckiego. www.1944.pl/historia/powstancze biogramy/Andrzej_Kuczborski (z 05. 12. 2012 r.)

[56] Narodowe op. cit., s. 343.

[57] Henryk Figura lub Figuro-Podhorski (1910–1987), ps. „Step”, „Caderski”. Podporucznik WP. Początkowo należał do ZWZ-AK, następnie, prawdopodobnie od 1943 r. w NSZ. Z zawodu był nauczycielem. Po objęciu dowództwa „Aleksandrówki” walczył z komunistami i Niemcami. Przedostał się na Zachód. Po wojnie zamieszkał w Kalifornii. Chodakiewicz M. J, Narodowe Siły Zbrojne. „Ząb” przeciw dwu wrogom, Warszawa 1999, s. 344.

[58] Leonard Zub-Zdanowicz (1912–1982), ps. „Ząb”, „Dor”. Miał stopień rotmistrza WP, majora NSZ. Ukończył studia prawnicze na Wydziale Prawa i Nauk Społeczno-Ekonomicznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Brał udział w kampanii wrześniowej, przedostał się do Francji i walczył w Narwiku i na terenie Francji. Następnie przebywał w Szkocji. Przeszedł szkolenie na cichociemnego (1941–1942). We wrześniu 1942 r. został zrzucony do Polski. Ze względu na brak przydziału w AK zdecydował się na przejście do NSZ (1943 r.). Otrzymał funkcję dowódcy AS NSZ na Lubelszczyźnie. Został dowódcą 1. Pułku Partyzanckiego Legii Nadwiślańskiej Ziemi Lubelskiej. Po utworzeniu Brygady Świętokrzyskiej pełnił funkcję szefa sztabu. Następnie został przyjęty do 2. Korpusu Polskiego. Leonard Zub-Zdanowicz po zakończeniu działań wojennych przebywał w Londynie, a w 1951 r. wyemigrował do USA. Chodakiewicz M. J., Niemanichejskie spojrzenie na NSZ: przypadek Leonarda Szczęsnego Zub-Zdanowicza, [w]: Narodowe Siły Zbrojne, pod. red. Piotr Szucki, Warszawa 1994, s. 242-254.

[59] Narodowe, op. cit. s. 120-125.

[60] Większość informacji dotyczących tego wydarzenie sugeruje, że rozstrzelanie komunistów było spowodowane prawdopodobnie, uznaniem ich za zdrajców (źródła NSZ) lub zwykłą zemstą (źródła komunistyczne).

[61] Wacław Piotrowski (1910–1982), ps. „Cichy”. Był ppor. WP. Brał udział w kampanii wrześniowej. Początkowo w ZWZ, następnie w ZJ i NSZ. Po zakończeniu działań wojennych przedostał się na Zachód.

[62] Narodowe Siły Zbrojne, op. cit. s. 134.

[63] Tamże, s. 142.

[64] Tamże, s. 162.

[65] Olejko S., Okupacyjne wspomnienia, [w]: Janowskie Korzenie, (5) 2005, s. 63.

[66] Franciszek Przysiężniak (1909–1975), ps. „Ojciec Jan”. Wziął udział w kampanii wrześniowej, dostał się do niewoli, z której zbiegł. Należał do NOW. W 1946 r. aresztowany i skazany na 4 lata, wyszedł rok później w wyniku amnestii. Ponownie aresztowany i skazany na długoletnie więzienie, zwolniony w 1954 r.  Chodakiewicz M. J., Narodowe Siły Zbrojne. „Ząb” przeciw dwu wrogom, Warszawa 1999, s. 362. http://www.kolegiata.org/refleksje/aktualnosc,455.html (z 10. 02. 2013 r.)

[67] Narodowe Siły Zbrojne, op. cit. s. 133, 140.

[68] www.findagrave.com/cgi-bin/fg.cgi?page=gr...K (z 12. 02. 2013 r.)

[69] Tomasz Wójcik (1908-1951), „Tarzan”. Uczestniczył w kampanii wrześniowej. Po powrocie do domu rozpoczął działalność konspiracyjną. Po rozbiciu oddziału, którym dowodził pozostał w oddziale Piwnika. Po zakończeniu wojny zmuszony był ukrywać się. Opuszcza kraj i wyjeżdża do USA. http://www.krzczonowice.pl/index.php?id=ii_wo963_wachm492 (z 10. 01 2013 r.)

[70] Chlebowski C., „Ponury”: major Jan Piwnik 1912-1944, Warszawa 2006.

[71] Antoni Szacki (1902-1992), „Bohun”, „Dąbrowski”. Brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. W czasie zamachu majowego walczył po stronie rządowej. Brał udział w kampanii wrześniowej. Od 1940 roku w Związku Jaszczurczym. Przebywał w Niemczech, Francji i USA. 

 

 

 

 

FacebookTwitter

Kwartalnik


Partnerzy
portalu

 

Polecamy