Dziś jest sobota, 18 listopada 2017 roku. Imieniny : Klaudyny, Romana, Tomasza

REKLAMA

Kwartalnik Myśl.pl

Kika tygodni temu jeden z prawicowych publicystów stwierdził, że „kultura prawicy nie interesuje, prawica jej nie rozumie i zrozumieć nie chce. Wydaje się, że kultura jest z założenia neutralna, a próby jej analizy i współtworzenia podejmuje tylko lewa strona”. Czy miał rację? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Warto jej jednak poszukać. Jeszcze ważniejszym zadaniem wydaje się być zrozumienie, czym jest kultura i jakie znaczenie może odegrać w zachęcaniu Polaków do społeczno-politycznej aktywności i odpowiedzialności. Nie chodzi tu jednak o groteskowy, czasem wręcz zaściankowy, produkt kulturopodobny, serwowany nam jakże często przez tak zwane media „niezależne”, ale o coś, co może stanowić trwały fundament zmian naszego narodu i państwa.


W numerze, który właśnie oddaliśmy do Państwa rąk, staramy się pokazać współczesne,  popkulturowe próby łączenia kultury z patriotyzmem. To muzyka hip-hopowa, grafika oraz inne nowoczesne formy wyrazu artystycznego. Liczymy na to, że numeru inicjatywy, o których piszemy, przysłużą się zwycięstwu narodowo-konserwatywnej prawicy na froncie walki o sztukę, kulturę i wychowanie. Oby rację miał Łukasz Moczydłowski, którego tekst pt. „Czas stworzyć manifest antyantysztuki!”, otwierający dyskusję na łamach niniejszego numeru, kończy się refleksją:  „Wydaje się, że przy takim programie sztuki nowoczesnej Polacy ze swoim głęboko zakodowanym, często nieuświadomionym pierwiastkiem buntu i znacznie powolniej biegnącymi procesami rozpadu, niż ma to miejsce u naszych zachodnich braci, świetnie nadają się do poniesienia płomienia irredenty przeciwko współczesnej antysztuce. Być może właśnie walka o nową sztukę pozwoli nam w końcu odrzucić – wraz z lewicową poprawnością polityczną – duszący nas od wieków kompleks pawia i papugi”.

W bieżącym numerze szczególnie polecam Państwa uwadze teksty z zakresu geopolityki: artykuł dr. Wojciecha Turka pt. „Od Pax americana do świata wielobiegunowego” oraz Krzysztofa Lalika zatytułowany „I’m not Charlie, not terrorist, not Muslim, but from Europe” . Poza tym jak zwykle sporo miejsca poświęcamy sprawom idei, polityki oraz historii. Przybliżamy także działania Wiedeńskiej Inicjatywy Narodowej – kolejnego środowiska, z którym nawiązaliśmy aktywną i owocną współpracę.

W imieniu całej redakcji życzę miłej lektury!
Krzysztof Tenerowicz
Redaktor naczelny „Myśl.pl”

 

Więcej…

_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
01/42 
start stop bwd fwd

MyślTV

FACEBOOK

Polecamy

Wobec ukraińskich i białoruskich nacjonalistów (Myśl.pl nr 31)

Polityczna rzeczywistość  stawia przed polskimi narodowcami  wiele wyzwań. Niełatwym tematem pozostaje wciąż określenie jasnego podejścia wobec ukraińskich i białoruskich nacjonalistów. O tym, jaką postawę powinniśmy zająć w stosunku do naszych sąsiadów – narodowców, możecie przeczytać na łamach 31 numeru Myśl.pl.

Michał Kowalczyk, w swoim tekście „Wobec ukraińskich i białoruskich nacjonalistów” dzieli się wskazówkami, o których, z punktu widzenia wzajemnych relacji,  powinien pamiętać polski narodowiec. Swoje rozważania rozpoczyna od przybliżenia dwóch poglądów, które można wyróżnić w niniejszej tematyce. „Pierwszy nurt obstaje na stanowisku „tradycyjnie endeckim”, tzn. liczenia na możliwość lepszych stosunków z Rosją, podkreślania problemów polskich mniejszości na Ukrainie i Białorusi, wrogości wobec nacjonalizmów narodów określanych jako „narody kresowe” (czyli Ukraińców, Białorusinów oraz Litwinów), podkreślania ich historycznych zbrodni na narodzie polskim (Banderowcy na Wołyniu, Szaulisi w Republice Litewskiej).”  Drugi nurt to tzw. nurt nacjonalistów antyrosyjskich. On z kolei podkreśla „(…) zagrożenie rosyjskie, uważając, że po zdominowaniu Ukrainy i Białorusi, Rosja szybko uczyni z Polski państwo satelickie. Dlatego – według tego poglądu – należy popierać ukraińskich i białoruskich niepodległościowców (w tym nacjonalistów), odkładając drażliwe kwestie (historyczne czy problem polskich mniejszości) na bok.” Autor tekstu przyznaje, że zdecydowanie bardziej utożsamia się ze stanowiskiem „tradycyjnie endeckim”, lecz zaznacza, że wymaga ono pewnej weryfikacji.  

„Po pierwsze, Polska jako państwo ma więcej możliwości.(…) Powinniśmy zatem wymagać od wschodnich sąsiadów – przed ewentualnym wsparciem dla nich – relatywnie większych praw np. dla polskiej mniejszości na Ukrainie od praw mniejszości ukraińskiej w Polsce. Analogicznie, od ukraińskich nacjonalistów powinniśmy wymagać większych ustępstw np. wobec polskiej mniejszości lub polityki historycznej, niż wymagać tego od siebie.” Według autora taką samą taktykę powinniśmy przyjąć rozważając nasz rewizjonizm granic. Koniecznym staje się również odrzucenie mitu Giedroycia, a przede wszystkim mrzonki o jedności wszystkich nacjonalistów. „Uważa się, że w imię współpracy przeciwko imperializmowi amerykańskiemu, syjonizmowi, koncernom medialnym oraz światowej mafii finansowej, trzeba odłożyć antagonizmy narodowe na bok.(…) Jeżeli teoretycznie Polacy przyjęliby taką postawę, to jaką gwarancję mamy, że takie stanowisko równocześnie przyjmą np. Niemcy czy Litwini?” Zasadnym zatem staje się pytanie, które w dalszej części stawia sobie autor: (…) czy formacje nacjonalistów ukraińskich, a tym bardziej niewiele znaczących nacjonalistów białoruskich, w ogóle są warte podejmowania z nimi współpracy”? Udzielając odpowiedzi, publicysta zaprowadza czytelników do kolejnego czynnika, który powinien determinować naszą relację z nacjonalistami ze wschodu. „Skupmy się na własnych interesach, nie na zbawianiu całego świata. (…) Jeżeli interes polski będzie ewidentnie wymagał współpracy z reżimem Łukaszenki, a przeciwko białoruskim patriotom, co być może pomoże mu wynarodowić Białorusinów, należy do tego bez skrępowania dążyć.”

Swój mały elementarz polskiego narodowca, Michał Kowalczyk zakończył lekcją o międzynarodowym szacunku, którego niestety naszej ojczyźnie brakuje. Polska prowadzi obecnie uległą politykę wobec wszystkich (i to nie tylko wobec mocarstw, lecz także wobec ponad dziesięciokrotnie ludnościowo i ekonomicznie słabszej Republiki Litewskiej!) (…) Nie szanujemy siebie sami (czy przede wszystkim – polskich interesów), trudno zatem wymagać poważania od innych. Warto  zacząć od szanowania naszych interesów przez polskich narodowców – tych którzy mają przynieść Polsce odrodzenie i prowadzić ją do wielkości.”             

O wszystkich punktach, które powinny kształtować naszą postawę wobec ukraińskich i białoruskich nacjonalistów, przeczytacie w najnowszym numerze naszego kwartalnika. Zapraszamy do całej lektury!

Czekają tam na Was również publikacje m.in. o: kibicach krakowskiego Hutnika (Maciej Twaróg), wartości narodu jako wspólnoty (Karol Skorek), relacjach kościoła, prawicy i gospodarki (Damian Zakrzewski) oraz o konspiracyjnym Wojsku Polskim na Śląsku (dr Andrzej Krzystyniak).

Nowy numer „Myśl.pl” to także solidna dawka idei, historii, gospodarki oraz kultury. Jak zawsze na łamach kwartalnika sporo też recenzji, relacji z ciekawych i ważnych wydarzeń  oraz zupełnie nowy dział „Myśl Młodych” redagowany przez młode pokolenie polskich narodowców. Zapraszamy do zakupu oraz lektury !  Kwartalnik dostępny
w sieci salonów Empik.

 

Polecamy!

 

 

 

 

Spotkanie o prawie do posiadania broni w Krakowie – patronat Myśl24.pl

Andrzej Turczyn  z Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni  już w najbliższy piątek opowie w Krakowie o tym, jak działa ustawa o broni i amunicji zarówno w teorii, jak i praktyce. Spotkanie z nim organizuje szeroka koalicja krakowskich organizacji wolnościowych i patriotycznych.

Niecodziennie udaje się nam zgromadzić działaczy KoLibra i Stowarzyszenia Libertariańskiego w jednym miejscu. Wiele poglądów tych ludzi jest ze sobą sprzecznych, w dużej ilości spraw są jednak oni ze sobą zgodni. Jedną z nich jest prawo do bronienia siebie i swoich bliskich - mówi Marcin Chmielowski, wiceprezes Fundacji Wolności i Przedsiębiorczości, jednego ze współorganizatorów spotkania oraz jego pomysłodawca. Kwestia dostępu do broni jest zresztą na pewno tym tematem, który bardzo porusza opinię publiczną. Założeniem stojącym za spotkaniem jest rozmowa z ekspertem, który opowie o faktach, nie o wyobrażeniach na temat uzbrojonego społeczeństwa.  To ważne, bo obecnie w Polsce przeżywamy renesans kultury obchodzenia się z bronią. Strzelectwo staje się coraz popularniejszą rozrywką, coraz więcej osób ubiega się o pozwolenie na broń. Problemem jest wykonywanie ustawy na podstawie której te pozwolenia są przyznawane. Ten temat będzie poruszony na spotkaniu.

Andrzej Turczyn jest adwokatem, członkiem zarządu Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni. Spotkanie z nim odbędzie się w piątek, 20 czerwca o godzinie 18:00 przy ulicy św. Filipa 23/6, w Sali większej kamienicy Archeion.

Organizatorami są Fundacja Wolności i Przedsiębiorczości oraz oddział Kraków Stowarzyszenia KoLiber. Partnerami spotkania są Republikanie Kraków, Stowarzyszenie Libertariańskie Kraków i Studenci dla Rzeczpospolitej. Patronat nad wydarzeniem objął portal Myśl24.pl, serdecznie zapraszamy do udziału !

„Niewygodna prawda II”- recenzja

W połowie marca ukazała się płyta „Niewygodna Prawda II” inaugurująca akcję kulturalno-edukacyjną „Burza 2014”. Wszystkich zainteresowanych zawartością tej płyty i moimi subiektywnymi odczuciami zachęcam do dalszej lektury.

Słowem wstępnym warto powiedzieć o samej akcji Burza 2014. Jest to całoroczny cykl spotkań, wykładów i przede wszystkim koncertów dotyczących Żołnierzy Wyklętych, Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych – ogólnie całego podziemia niepodległościowego. Burza to również mnóstwo wydawnictw – do tej pory, poza płytą ukazały się również książki: „Wilczęta. Rozmowy z dziećmi Żołnierzy Wyklętych” i „281 dni w szponach NKWD”.

Przejdźmy do samej treści. Jeśli chodzi o warstwę tekstową to podobnie jak pierwsza płyta, Tadek trzyma bardzo wysoki poziom. Dużą zmianą na plus jest moim zdaniem znacznie większe zróżnicowanie tekstowe – autor pokazał, że jest naprawdę dobrym znawcą historii Polski i znacząco rozszerzył zakres tematyczny płyty. Jednocześnie do odsłuchania dostaliśmy tylko jeden kawałek, nie związany bezpośrednio z historią – „Sztafeta pokoleń”.

Pierwszy w kolejności kawałek to „Wolność i niezawisłość” opisujący tragiczną historię śmierci żołnierzy i dowódców IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. W rozpoczynającym utwór fragmencie cytowane są słowa z grypsów Łukasza Cieplińskiego do swojego syna.

„Ból spędza sen z oczu, mózg szarpie i siły, czy sny niespełnione powstaną z mogiły?
Czy drogiej idei drzwi staną mocarne, czy nasze ofiary nie pójdą na marne?”

Na płycie nie znalazł się kawałek wstępny, opowiadający o istocie przekazu, tak jak to miało miejsce w pierwszej części, ale w pierwszym utworze(i w całej płycie) występują liczne zwroty do adresata:

„Jeśli słuchasz tych kawałków pewnie jesteś już gotów:1 marca: znów zdrajcy mordują patriotów!”

„Major Łupaszko” i „Jan Łożański „Orzeł”” podkreślają bohaterstwo i niesamowitość wyczynów tych dwóch postaci. Opowieść o tatrzańskim kurierze „Orle” jest ciekawsza o tyle, że nie jest to postać znana szerszej publiczności.

 „Modlisz się teraz by Bóg Ciebie ochronił kościół swoim strychem, chroni Ciebie od niewoli,
i niosą Ciebie nogi wskazują przeznaczenie, będziesz dużo chodził, będziesz kurierem.”

„Sztafeta pokoleń” jest zdecydowanie moim ulubionym utworem z płyty. Tadek zwraca uwagę na potrzebę łączenia pokoleń. Jesteśmy jednymi z ostatnich, którzy mają szansę poznać historię od jej realnych świadków. To wielki dar, z którego należy korzystać.

„Dziś patrzę na Polaków, których chce się wywieść w pole. Wołam, chodźmy razem w sztafecie pokoleń, nadeszły czasy smutne, choć nie ma wielkich wojen. Walczcie i pracujcie, bo smutny będzie koniec, Słychać krzyki kłamców, pieniądze idą pod stołem, zdrajcy się panoszą, biedni są bohaterowie
Więc zaciśnij pięści teraz właśnie twoja kolej. Stańmy ramię w ramię, bo smutny będzie koniec.”

Utwory „Moja mała dziewczynko z AK cz.1 i cz.2” są utrzymane w melancholijnym, chciałoby się rzec kobiecym, adekwatnym do treści tonie. Przypominają o martyrologii i męczeństwie zapomnianych przez historię kobiet z AK, które w cieniu mężczyzn z ogromnym poświęceniem służyły Ojczyźnie. Poza hołdem dla nich, jest to także kolejna piosenka pokazująca bestialstwo ubeków.

„Te dziewczyny to nie mogli być ludzie, to AK-owskie anioły w ludzkim brudzie.
Ja znów chcę Ci pomóc, znów głaszczę Cię po twarzy, ja modlę się za Ciebie tyle razy.
Dziewczyny z tamtych lat, bez skazy, mordowane są na rozkaz „ludowej władzy”.
Ubrali je w stroje po Oświęcimiu,a zabili strzałami jak w Katyniu!”

„Dziadunio” i „Powstanie 1863” to odwołania do starszych kart historii. Pierwszy numer jest interpretacją wiersza Mieczysława Romanowskiego „Dziaduś”. Tekst poety epoki romantyzmu jest obrazkiem marnego, ciężkiego życia Polaków w czasach zaborów. Drugi mówi o walkach powstańców z moskiewskim zaborcą i jest również hołdem dla ich poświęcenia w ciężkich czasach.

„Zbrodnie UPA” i „Bestie” są tymi utworami, które powodują ciarki na plecach. Bestialstwo ukraińskich banderowców  w liryce Tadka jest czymś jeszcze straszniejszym niż pisemnych relacjach czy historycznych artykułach. Gdyby ten utwór pokazać polskim posłom przed głosowaniem o tym czy uznać zbrodnię wołyńską za ludobójstwo, jego wynik byłby może inny. „Bestie” to w mojej opinii majstersztyk, jeśli chodzi o konwencję. Opis tuszowania zbrodniczości i okrucieństwa funkcjonariuszy MBP pokazuje do jakich absurdów i działań propagandowych zdolni byli posuwać się komuniści.

„Zginął od postrzału, bo chciał uciec z więzienia, Sprawę opisano, jest protokół, jest sekcja,
Coś się jednak nie zgadza w tych dokumentach, on już nic nie powie, bo uciekł na tajny cmentarz.
Ucieczkę przygotował z odwagą i zawzięciem. Droga na wolność szła przez mękę,
Zerwał paznokcie, łamał palce, łamał rękę, Może w myślach o wolności śpiewał piosenkę,
Gasił twarzą papierosy komentując cichym jękiem. Później wydłubał sobie oko śrubokrętem,
Łamał żebra, łamał nogi, wybił zęby, złamał szczękę. Chwilę później zabrał się za drugą rękę,
Ciało pokrył krwiakiem centymetr po centymetrze. Ostrym narzędziem zadał ciosy niebezpieczne,
On to przecież zrobił sam, a nie sługusy Sowietów, gdy był już prawie trupem krzyknął do pistoletu.”

Płyta „Niewygodna Prawda II” to wielokrotnie odsłuchane utwory, wywołujące długie i dogłębne refleksje. Tadek inicjując akcję „Burza 2014” robi kolejny, milowy krok w promocji wiedzy o Żołnierzach Wyklętych. Rapowa, młodzieżowa formuła może zrobić znacznie więcej aniżeli dziesiątki publicystycznych artykułów.

Jedyne co można zarzucić albumowi to to, że znajduję się na nim tylko dziesięć kawałków i to, że tylko jeden z nich jest pewną odezwą do młodzieży odnoszącą się do obecnej sytuacji, w jakiej znajduję się nasz Naród. Nie mniej jednak, Tadek trzyma bardzo zacny poziom niepoprawności politycznej i pozostaje tylko się cieszyć, że do świadomości publicznej coraz częściej wchodzą artyści pozostający w dużej kontrze do systemu.

„Pytasz: kto zadawał bohaterom tamte razy? To partia, którą założył Stalin!
Oni do dzisiaj działają – po zmianie nazwy, wchodzą do Sejmu w ramach demokracji!”

 

Przemysław Stolarski

Kryzys ukraiński – nieuniknione konsekwencje niepotrzebnych działań (Myśl.pl nr 31)

25 maja Ukraina otworzyła nowy etap swojej historii. Wybór Petra Poroszenki na prezydenta, stanowi zwieńczenie dotychczasowych określonych decyzji i działań politycznych podjętych przez naszych wschodnich sąsiadów. W najnowszym numerze „Myśl.pl”, Karol Kaźmierczak wskazuje, które z nich były pomyłką.

W pierwszej kolejności pod lupę trafiają siły opozycyjne. Już na wstępie autor zaznacza, że: U podstaw błędów politycznych opozycji ukraińskiej i jej polskich popleczników stały stare ideologiczne kompleksy nie liczące się z geopolitycznymi realiami.” Wystarczy przypomnieć sobie, jakie były pierwsze kroki tymczasowej władzy, po ucieczce Janukowycza z Kijowa. „Opozycja nie odmówiła sobie triumfalizmu i rozstrzygnęła konflikt, jak się jej wówczas wydawało, w myśl reguły zwycięzca bierze wszystko. Poza przejęciem wszystkich organów władzy wykonali jeszcze jeden krok legislacyjny (…). Jedną z pierwszych decyzji Rady Najwyższej będącej pod kontrolą porewolucyjnej elity było anulowanie ustawy językowej z 2012 r. (…). Nietrudno zauważyć, że tego typu krok ze strony nowej elity, potwierdził że rewolucja Majdanu silnie nasączona była ukraińskim nacjonalizmem w dodatku o jawnie manifestowanej banderowskiej proweniencji.”  Autor wskazuje również na to, iż  opozycja swoimi pierwszymi regulacjami zagrała przeciwko samej sobie, dostarczając prezydentowi Rosji niepotrzebnych argumentów. „1 marca izba wyższa rosyjskiego parlamentu zezwoliła mu na użycie sił zbrojnych „na terytorium Ukrainy” zgodnie z artykułem konstytucji FR zobowiązującym jej władze do ochrony obywateli rosyjskiej poza jej granicami.”

To nie jedyny zarzut, który Karol Kaźmierczak wysuwa w stosunku do politycznej reprezentacji Majdanu. „Politycy opozycyjni przy okazji protestów postanowili upiec pieczeń zwyżek sondażowych słupków poparcia i pognębienia politycznego konkurenta. (…) przestali kogokolwiek i cokolwiek kontrolować, a nie chcąc wypaść z roli musieli brać udział w licytacji na hasła i oświadczenia z radykalnymi organizacjami przewodzącymi protestowi, katalizując dodatkowo polityczne napięcie.” I tak, autor ostatecznie dochodzi do smutnego wniosku: „Można stwierdzić, pod prąd obowiązującego u nas w kwestii ukraińskiego kryzysu politycznego dyskursu uprawianego przez ogromną większość polityków i mediów, że główną odpowiedzialność za eskalację ukraińskiego kryzysu ponoszą politycy opozycyjni.”

Po analizie ich działań, czytelnik przenosi się na drugą stronę barykady. „Oczywiście błędy popełnił również Janukowycz. Mógł on, o ile kalkulował swoją słabość i siłę opozycji, od razu, jeszcze w listopadzie, rozpocząć dialog w celu poszukiwania kompromisów. Wtedy tłum na Majdanie był jeszcze kolorowym zgromadzeniem studentów podrygujących w takt piosenek Rusłany. (…) Dylemat ten był pogłębiany przez fakt, że ukraiński prezydent najwyraźniej za wszelką cenę (pod naciskiem oligarchów?) chciał uniknąć zerwania z zachodem. Janukowycz niewątpliwie przegapił ten kluczowy moment.”

Na samym zaś końcu publikacji zostaje rozliczony trzeci uczestnik konfliktu, czyli społeczność międzynarodowa. „(…) odpowiedzialność spoczywa tak na politykach UE, którzy zaoferowali Ukrainie neokolonialne warunki stowarzyszenia jak i na administracji Obamy, która wspólnie z tymi pierwszymi gromkimi pogróżkami pod adresem Janukowycza zachęcała ruch protestacyjny do dalszej nieustępliwości. Ukazywanie przez polityków opozycyjnych tego ostatniego jako polityce apriorycznie prorosyjskiego była zamierzonym lub mimowolny fałszowaniem rzeczywistości.”

Publikacja „Kryzys ukraiński – nieuniknione konsekwencje niepotrzebnych działań” to rzeczowy przebieg procesu ukraińskiej destabilizacji  i obiektywne rozliczenie z błędów, które popełniła każda z angażujących się stron. Zapraszamy do całej lektury!

W najnowszym wydaniu magazynu piszemy również m.in. o: wielkiej przygodzie, jaką jest kibicowanie (wywiad z Michałem Buczakiem, autorem książki „Sieci”), relacji kibiców z Ruchem Narodowym (Przemysław Stolarski), propozycjach dla polskiej polityki wschodniej (dr Dariusz Piotr Kucharski), czy o zmiennych losach Witolda Górnego (dr Przemysław Benken).

Nowy numer „Myśl.pl” to także solidna dawka idei, historii, gospodarki oraz kultury. Jak zawsze na łamach kwartalnika sporo też recenzji, relacji z ciekawych i ważnych wydarzeń  oraz zupełnie nowy dział „Myśl Młodych” redagowany przez młode pokolenie polskich narodowców. Zapraszamy do zakupu oraz lektury !  Kwartalnik dostępny w sieci salonów Empik.

Polecamy!

 

 

 

Legia patriotycznie (Myśl.pl nr 31)

Polski kibic to półgłówek. Jego zakres zainteresowań nie wykracza poza sportowe rozgrywki i międzyklubowe porachunki. Polityka, historia, patriotyzm - co on może o tym wiedzieć? W najnowszym numerze Myśl.pl, Marcin "Bodziach" Bodziachowski podkopuje ten stereotyp i odsłania przed czytelnikami patriotyczne oblicze kibiców.

A dokładniej - kibiców Legii Warszawa. Będąc jednym z nich oraz aktywnym działaczem klubowej sekcji koszykówki, autor dostarcza nam informacji z pierwszego źródła. "Kibice Legii Warszawa" regularnie biorą udział w akcjach patriotycznych
i pamiętają o wielu rocznicach, które związane są z walką Polaków o wolność."
Jedną z nich jest oczywiście rocznica powstania warszawskiego: " (...) fani Legii w ostatnich miesiącach pokazali efektowną malowaną sektorówkę "WARSAW" oraz hasło na biało-czerwonym transparencie "The city that survived its own death". W tle znalazły się postaci powstańców warszawskich." - to fragment jednej z choreografii odnoszącej się do powstania z 1944 r., zaprezentowanej akuratnie w trakcie meczu ze Śląskiem Wrocław. Autor relacjonuje jeszcze wiele innych, pięknych i patriotycznych opraw meczowych przygotowanych chociażby ku pamięci Żółnierzy Wyklętych, czy z okazji rocznicy Dnia Niepodległości.

W tym przeglądzie patriotyczno - stadionowych działań Legii, Marcin Bodzianowski zwraca uwagę na ciekawy fakt, iż starania kibiców nieraz trafiają  na ścianę oporu ze strony właścicieli klubu czy UEFA. Unia Euroopejskich Związków Piłkarskich swego czas,  za hasło wykorzystane w czasie jednej z opraw "(...) surowo ukarała Legię, uznając, że nie miało ono... nic wspólnego z rozgrywanym spotkaniem." Kibice jednak trwają wciąż w swych patriotycznych postawach, na swój charakterystyczny sposób. Nie ograniczają się jednak tylko do transparentów i rac: "Oprócz przypominania o ważnych dla legionistów datach, fani z Łazienkowskiej czynnie pomagają wciąż żyjącym powstańcom warszawskim, czyszczą nagrobki poległych
w walce o wolność ojczyzny (...)".

O tych i o wielu innych przykładach na patriotycznego ducha kibiców Legii Warszawa możecie przeczytać w artykule "Legia patriotycznie"w 31 numerze naszego kwartalnika. Zapraszamy do lektury!

Najnowsze wydanie magazynu to również dawka informacji m.in.o: realiach polskiego kibicowania na Wilnie (rozmowa z Rajmundem Klonowskim, kibicem Polonii Wilno), kibicach krakowskiego Hutnika (Maciej Twaróg), poglądach Romana Dmowskiego, jako Prezesa Koła Polskiego w II Dumie Państwowej (Paulina Litka), czy o postaci Karola Huberta Rostworowskiego (Tomasz Kisiel).

Nowy numer „Myśl.pl” to także solidna dawka idei, historii, gospodarki oraz kultury. Jak zawsze na łamach kwartalnika sporo też recenzji, relacji z ciekawych i ważnych wydarzeń  oraz zupełnie nowy dział „Myśl Młodych” redagowany przez młode pokolenie polskich narodowców. Zapraszamy do zakupu oraz lektury !  Kwartalnik dostępny w sieci salonów Empik.

 

Polecamy!

 

 

 

 

FacebookTwitter

Kwartalnik


Partnerzy
portalu

 

Polecamy