Dziś jest sobota, 1 października 2016 roku. Imieniny : Heloizy, Igora, Remigiusza

REKLAMA

Kwartalnik Myśl.pl

Kika tygodni temu jeden z prawicowych publicystów stwierdził, że „kultura prawicy nie interesuje, prawica jej nie rozumie i zrozumieć nie chce. Wydaje się, że kultura jest z założenia neutralna, a próby jej analizy i współtworzenia podejmuje tylko lewa strona”. Czy miał rację? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Warto jej jednak poszukać. Jeszcze ważniejszym zadaniem wydaje się być zrozumienie, czym jest kultura i jakie znaczenie może odegrać w zachęcaniu Polaków do społeczno-politycznej aktywności i odpowiedzialności. Nie chodzi tu jednak o groteskowy, czasem wręcz zaściankowy, produkt kulturopodobny, serwowany nam jakże często przez tak zwane media „niezależne”, ale o coś, co może stanowić trwały fundament zmian naszego narodu i państwa.


W numerze, który właśnie oddaliśmy do Państwa rąk, staramy się pokazać współczesne,  popkulturowe próby łączenia kultury z patriotyzmem. To muzyka hip-hopowa, grafika oraz inne nowoczesne formy wyrazu artystycznego. Liczymy na to, że numeru inicjatywy, o których piszemy, przysłużą się zwycięstwu narodowo-konserwatywnej prawicy na froncie walki o sztukę, kulturę i wychowanie. Oby rację miał Łukasz Moczydłowski, którego tekst pt. „Czas stworzyć manifest antyantysztuki!”, otwierający dyskusję na łamach niniejszego numeru, kończy się refleksją:  „Wydaje się, że przy takim programie sztuki nowoczesnej Polacy ze swoim głęboko zakodowanym, często nieuświadomionym pierwiastkiem buntu i znacznie powolniej biegnącymi procesami rozpadu, niż ma to miejsce u naszych zachodnich braci, świetnie nadają się do poniesienia płomienia irredenty przeciwko współczesnej antysztuce. Być może właśnie walka o nową sztukę pozwoli nam w końcu odrzucić – wraz z lewicową poprawnością polityczną – duszący nas od wieków kompleks pawia i papugi”.

W bieżącym numerze szczególnie polecam Państwa uwadze teksty z zakresu geopolityki: artykuł dr. Wojciecha Turka pt. „Od Pax americana do świata wielobiegunowego” oraz Krzysztofa Lalika zatytułowany „I’m not Charlie, not terrorist, not Muslim, but from Europe” . Poza tym jak zwykle sporo miejsca poświęcamy sprawom idei, polityki oraz historii. Przybliżamy także działania Wiedeńskiej Inicjatywy Narodowej – kolejnego środowiska, z którym nawiązaliśmy aktywną i owocną współpracę.

W imieniu całej redakcji życzę miłej lektury!
Krzysztof Tenerowicz
Redaktor naczelny „Myśl.pl”

 

Więcej…

_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
01/42 
start stop bwd fwd

MyślTV

FACEBOOK

Pijany Wildstein zaatakował rannego narodowca

- Pijany Wildstein przewrócił stolik i uderzył Wasiukiewicza butelką w głowę, a potem próbował to samo powtórzyć ze szklanką. Wasiukiewiczowi otworzyła się rana na głowie i popłynęła krew. Po chwili zakrwawiony był też Wildstein, który pokaleczył się szklanką, chcąc ponownie uderzyć swoją ofiarę. Doszłoby do gorszych rzeczy, gdyby obecny na miejscu klient lokalu, który siedział obok, nie powstrzymał Wildsteina. Żona Wasiukiewicza pomagała mężowi i starał się zrobić zdjęcie. Wtedy rzucił się na nią kolega Wildsteina, który razem z nim uczestniczył w popijawie. Jego z kolei powstrzymałem już ja, ponieważ zdążyłem dobiec na miejsce - relacjonuje reżyser Jerzy Zalewski, bezpośredni świadek zajścia.

Po zakończeniu Marszu Niepodległości na błoniach przed Stadionem Narodowym, członek Rady Decyzyjnej Ruchu Narodowego, Jerzy Wasiukiewicz wraz ze swoją żoną udał się do Śródmieścia, na posiłek. Wasiukiewicz miał obandażowaną głowę z powodu rany, jakiej nabawił się robiąc zdjęcia policyjnej akcji na rondzie de Gaullea. Ich wybór padł na jeden z lokali przy pl. Zbawiciela. W lokalu przy jednym ze stolików wraz ze znajomymi siedział dziennikarz Gazety Polskiej Codziennie, Dawid Wildstein. Towarzystwo obficie raczyło się alkoholem. Po wejściu Wasiukiewiczów, którzy usiedli przy jednym ze stolików, Wildstein zaczął bardzo głośno wyrażać swoje opinie o działalności członka Ruchu Narodowego. Ten ostatni nie reagował na zaczepki. Świadkiem tych zdarzeń był znany m.in. z produkcji "Historii Roja" reżyser, Jerzy Zalewski.

- W pewnym momencie Wildstein wstał i poszedł do toalety z butelką w ręku. Po wyjściu z toalety dosiadł się do stolika Wasiukiewiczów i zaczął ich wyzywać. Wasiukiewicz powiedział do niego: "Idź stąd człowieku" - odpowiedź nie spodobała się redaktorowi GPC, ponieważ w następnym momencie rzucił się na działacza Ruchu Narodowego. - Pijany Wildstein przewrócił stolik, uderzył Wasiukiewicza butelką w głowę, a potem próbował to samo powtórzyć ze szklanką. Wasiukiewiczowi otworzyła się rana na głowie i popłynęła krew. Po chwili zakrwawiony był też Wildstein, który pokaleczył się szklanką, chcąc ponownie uderzyć swoją ofiarę. Doszłoby do gorszych rzeczy, gdyby obecny na miejscu klient lokalu, który siedział obok, nie powstrzymał Wildsteina. Żona Wasiukiewicza pomagała mężowi i starała się zrobić zdjęcie. Wtedy rzucił się na nią kolega Wildsteina, który razem z nim uczestniczył w popijawie. Jego z kolei powstrzymałem już ja, ponieważ zdążyłem dobiec na miejsce - mówi Jerzy Zalewski.

Jeden z gości obecnych w lokalu ściągnął na miejsce policjantów, od których roiły się wczoraj okolice pl. Zbawiciela. Funkcjonariusze zatrzymali Dawida Wildsteina i na tym awantura się zakończyła. Warto jednak zapytać - dlaczego do niej doszło? Wydaje się, że powodem są liczne publicystyczne spory pomiędzy Wasiukiewiczem a Wildsteinem w ostatnim czasie. Radaktor GPC, znany z ostrego, nierzadko chamskiego języka, widocznego w internetowych wpisach, przekroczył tym razem jednak nie tylko granice przyzwoitości. Dopuścił się fizycznej napaści na rannego człowieka, która tylko dzięki interwencji innych gości lokalu nie zakończyła się, jak twierdzi Jerzy Zalewski, ciężkim pobiciem Wasiukiewicza i jego żony.

Komentarz: Wydaje się, że Dawid Wildstein uległ amokowi, który sam od dłuższego czasu nakręca. Ten amok widoczny jest w atakach na Ruch Narodowy, insynuacjach i kłamstwach jakie można czytać m.in. na łamach Gazety Polskiej Codziennie czy portalu Fronda. Głównym powodem jest pryncypialne stanowisko narodowców w sprawie Kresów Wschodnich. W kontekście polityki zagranicznej Ruch Narodowy formułuje stanowisko oparte o polski interes narodowy a zarazem krytyczne wobec wspierania banderyzmu na Ukrainie i kultu ludobójczej formacji UPA. Bierze w obronę m.in. takie postacie jak ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Dla centroprawicowych mediów skupionych wokół PiS jest to pretekst do nieustannych ataków na środowiska narodowe i najbardziej kuriozalnych zarzutów w stylu "agenci Putina". Słusznie Rafał Ziemkiewicz nazwał ostatnio ten około-pisowski festiwal nienawiści "nową michnikowszczyzną". Wczorajszy bandycki napad redaktora GPC na działacza Ruchu Narodowego i jego małżonkę tylko to potwierdza.

AK

 

Foto: youtube.com/Gazeta Polska VD

 

FacebookTwitter

Kwartalnik


Partnerzy
portalu

 

Polecamy