Dziś jest poniedziałek, 24 listopada 2014 roku. Imieniny : Emmy, Flory, Romana

REKLAMA

Kwartalnik Myśl.pl

Do sieci salonów Empik trafił właśnie 31. numer kwartalnika "Myśl.pl" pt. "HISTORIA ODZYSKANA". Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae  (Historia jest świadkiem czasów, światłem prawdy, życiem pamięci, nauczycielką życia) zwykł mawiać Cyceron. Przynajmniej w tej sprawie zgadzamy się z nim całkowicie. Zwłaszcza w okresach klęski i upadku jej rola dla utrzymania świadomości narodowej oraz krzewienia postaw patriotycznych i niepodległościowych była olbrzymia.


Jak jest dzisiaj? Z jednej strony można dostrzec jej renesans w postaci coraz większego zainteresowania przykładowo tematyką „Żołnierzy Wyklętych”, z drugiej natomiast marginalizuje się ja w procesie edukacji szkolnej. Statystycznie, historyczna wiedza i świadomość Polaków nie jest raczej powodem do dumy. Jak w wielu innych sprawach, także i w tej, często fakty mylą się nam z mitami, prawda z półprawdami, a nawet całkowitym fałszem. Okres komunizmu zrobił swoje, reszty dokonały nasze lenistwo i brak woli politycznej by z historii uczynić fundament wychowania patriotycznego i obywatelskiego. Specjalnie to nie dziwi, zwłaszcza w kontekście problemów z historią własnego życia wielu ikon III RP. Pora na zmiany. Nie tylko te systemowe. Na nie być może przyjdzie czas dopiero gdy do głosu w życiu społeczno – politycznym dojdą ludzie, którzy nie boją się materiałów zgromadzonych w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej. Aktualnie czeka nas trudniejsze zadanie. Polega ono na rozbudzeniu historycznej  ciekawości już teraz wśród swoich znajomych i kolegów. Dla tych, którzy interesują się przeszłością od lat, pora na kolejny stopień wtajemniczenia. Jest nim niewątpliwie umiejętność wyciągania z posiadanej wiedzy właściwych wniosków. Pierwsze próby (różnie zresztą oceniane) mamy za sobą. „Obłęd 44” Piotra Zychowicza czy ostatnio „Jakie piękne samobójstwo” Rafała Ziemkiewicza to nic innego jak próba zainicjowania dyskusji nie tylko o historii ale także o jej konsekwencjach, całkiem na serio i bez wszechobecnego patosu i tematów zakazanych. Zanim stanie się to tendencją popularną na lamach bieżącego numeru staramy się przyglądnąć roli jaką historia ma i może mieć, zwłaszcza w kontekście wychowania pokolenia młodych Polaków. Poza historią, numer który bierzecie Państwo do rąk to także tematyka gospodarcza (teksty dr Rafała Zgorzelskiego), refleksja nad polską polityką wschodnią (Michał Kowalczyk), przyszłością ruchu narodowego (Bartłomiej Królikowski) oraz solidna dawka recenzji oraz relacji ze spotkań coraz liczniejszych klubów Myśl.pl.   

 

Więcej…

_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
_self
01/36 
start stop bwd fwd

MyślTV

FACEBOOK

Mason na Tronie Piotrowym

Jeśli przyjąć zasadę, że wielcy ludzie są atakowani ze wszystkich stron, to papież Franciszek, o ile w kwestiach moralnych zachowa swoje konserwatywne poglądy, może pójść tu w ślady Jana Pawła II. Na razie obrywa mu się od tzw. kościelnych tradycjonalistów.

Już sam początek pontyfikatu najkonserwatywniejszym z konserwatywnych się nie spodobał. Oto bowiem papież nie założył czerwonej peleryny, którą interpretuje się zazwyczaj jako symbol władzy papieskiej, czerwień to bowiem kolor królów. Ale przecież można dojść do wniosku, że był to symbol Krwi Chrystusa. No i już mamy papieża heretyka, tym bardziej, że taki gest uczynił jako bodajże pierwszy biskup Rzymu w historii. Co gorliwsi już widzą tu zanegowanie tradycjonalizmu choćby Jana Pawła II. Powitania papieża „dzień dobry” zamiast „Niech będzie Pochwalony” czarę goryczy przechylają. Można to interpretować jako gest bliskości z ludźmi, ale można przecież i jako wyparcie się wiary. No i herb papieski. Nie dość,  ze zgodnie z po wyborze nie wywieszono zgodnie tradycją dużego herbu poprzednika, to Franciszek w swoim herbie ma gwiazdę. No toż przecież komuch! I w dodatku satanista, bo gwiazda to na pewno pentagram. No i Żyd, tym bardziej, że są jego zdjęcia w jarmułce. Można przeczytać proroctwa, że Franciszek jako antypapież zwoła ekumeniczny sobór i katolicyzm pozbawi połowy prawd, tworząc jedną światową religię. Tym bardziej, że tytułuje się biskupem Rzymu zamiast papieżem. Bo to oczywiście też przecież mason, zawdzięczający swój wybór żydo - masońskim spiskowcom planującym przejąć władzę nad światem.

Faktem jest, że kard. Jorge Mario Bergoglio od końca lat 90. był członkiem Rotary Clubu w Buenos Aires, zostając nawet jego honorowym członkiem. Organizacja ta nazywana bywa „przedszkolem masonerii” ze względu na powiązania z masonerią, podobną strukturę i symbolikę. Kościół odradzał duchownym kontakty z rotarianami. Z drugiej strony słyną oni z działalności charytatywnej, co dla kard. Bergoglio, tak wyczulonego na nędzę w Ameryce Południowej mogło mieć istotne znaczenie. Ciekawe jest, że poza środowiskami marginalnymi, opiniotwórcze konserwatywne środowiska prawicowe, rotarian do tej pory od czci i wiary odsądzające o przynależności do nich papieża nawet się nie zająkną.

Nowy papież ze swoimi znakami skromności przyjęty został na całym świecie raczej bardzo pozytywnie. Pomijając zarzuty, że dąży do osłabienia papiestwa, ta skromność może być magnesem przyciągającym ludzi do Kościoła, podobnie jak nieco innego rodzaju charyzma Jana Pawła II. Podobnie jak papież  Polak, Franciszek wcale nie musi przyciągać ludzi do Kościoła tym, że nie stawiałby im wymagań, co znów w kółko postulują media liberalne, żądając „reformy” kościelnej. Ale styl Franciszka może przysporzyć też mu kłopotów. Kryzys Kościoła doby pontyfikatu Benedykta XVI, który mógł przyczynić się do jego dymisji, w dużej mierze spowodowany był brakiem dyscypliny szczególnie wyższego duchowieństwa. Ciekawym pomysłem medialnych dyżurnych „ekspertów” od Kościoła jest wobec tego jeszcze większa jego decentralizacja. To tak, jakby przemarzniętego człowieka, który zachorował na zapalenie płuc w ramach terapii wystawić w samej podkoszulce na jeszcze większy mróz.

Franciszek staje przed niezwykle trudnym zadaniem. Po pierwszych dniach pontyfikatu widać już, że nie będzie przynamniej co do formy kontynuatorem konserwatywnego Benedykta XVI. Niewątpliwie będzie musiał się narażać władzy, mediom, kościelnym progresistom, konserwatystom. Od niego samego zależy, komu narazi się najbardziej. Nie wiemy dziś, czy „nowe” w Kościele będzie umiał tak dobrze połączyć z kościelną tradycją jak czynił to Jan Paweł II. Ciężko ocenić, jaką drogę wybierze, czy jego styl przybliży ludzi do Kościoła, czy pogłębi też jego kryzys. Katolikom wypada jednak przede wszystkim w tej sytuacji wsłuchać się w wezwanie papieża z pierwszych chwil pontyfikatu – do modlitwy za  niego.

 

 

Damian Zakrzewski – student historii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej KUL, publikował min. w „Newsweeku”, „Dzienniku Wschodnim” i lubelskiej edycji „Niedzieli”.

FacebookTwitter

Kwartalnik


Partnerzy
portalu

 

Polecamy